NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

Wszechstronny lekarz

Elektroterapia rozwija się dynamicznie

O postępach w elektroterapii PORTALE MEDYCZNE rozmawiają z dr. hab. med. Marcinem Grabowskim z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

fot. Archiwum

W jakich sytuacjach w terapii serca stosuje się urządzenia leczące prądem?

Przede wszystkim urządzenia takie stosowane są w ciężkiej niewydolności serca, z nasilonymi zaburzeniami kurczliwości. Są to chorzy, u których występuje ryzyko nagłego zgonu sercowego, a także wysokie ryzyko progresji niewydolności serca. U takich pacjentów stosuje się dwa rodzaje urządzeń. Po pierwsze kardiowerter defibrylator. Stosuje się go w prewencji nagłego zgonu sercowego, czyli w leczeniu arytmii komorowej, której się obawiamy. Jeśli pacjent nie ma defibrylatora, to arytmia jest u niego równoznaczna z zatrzymaniem krążenia, a następnie śmiercią.

Drugi rodzaj urządzeń to stymulatory resynchronizujące, czyli bardzo zaawansowana forma stymulacji. Jesteśmy przyzwyczajeni do zwykłych stymulatorów, które posiadają tylko jedną, ewentualnie dwie elektrody. Natomiast w stymulatorach resynchronizujących występują aż trzy stymulujące lewą i prawą komorę, dzięki czemu poprawiają wydolność krążenia. Obecnie dostępne są też urządzenia, w których obie funkcje zostały połączone: zarówno ratujemy pacjenta w przypadku wystąpienia arytmii, jak i poprawiamy wydolność jego krążenia – defibrylator i stymulator w jednej puszce.

To rynek rozwijający się niezwykle dynamicznie. Jakie nowości pojawiły się w ostatnim czasie?

Poszukiwanie nowości jest zdeterminowane aktualnymi słabościami elektroterapii. Choć metoda jest bardzo powszechnie stosowana, to jednak wciąż istnieją pewne ograniczenia związane przede wszystkim z późnymi powikłaniami. Wszczepienie klasycznego urządzenia oznacza umiejscowienie na stałe elektrod w żyłach i jamach serca. To rodzi dwa rodzaje powikłań: infekcje oraz niedrożności. Nowości są więc ukierunkowane na zapobieganie tym powikłaniom.

Jeżeli chodzi o najnowsze metody, to po pierwsze mamy urządzenia podskórne: kardiowertery i defibrylatory podskórne, których elektroda oraz puszka z baterią wszczepiane są tuż pod skórę. Leczą arytmię, natomiast nowością jest to, że w żyłach i w sercu nie ma elektrod. To oznacza mniejsze ryzyko wystąpienia powikłań infekcyjnych oraz odelektrodowego zapalenia wsierdzia.

Po drugie, pojawiły się urządzenia bezelektrodowe – małe urządzenia w kształcie naboju do pistoletu, które umiejscawia się w jamie serca. Posiadają one możliwość stymulacji, ale ponieważ nie ma elektrod, nie powodują powikłań w postaci niedrożności. Wydaje się, że idealnym rozwiązaniem będzie połączenie formy bezelektrodowej z defibrylatorem podskórnym. Trwają już prace i badania, ale są one jeszcze w fazie eksperymentalnej.

Czy tego typu urządzenia są dostępne dla polskich pacjentów?

Zarówno bezelektrodowy stymulator, jak i defibrylator podskórny są już dostępne w Polsce. Wykonano nawet pierwsze zabiegi: defibrylator podskórny w 2015 w Łodzi, potem w Zabrzu i w Warszawie, a bezelektrodowe stymulatory wszczepiono na początku tego roku w Zabrzu i Poznaniu. Póki co są to jednak nieduże liczby: kilkunastu (w przypadku bezelektrodowych) czy kilkudziesięciu (w przypadku podskórnych) pacjentów. Ograniczeniem jest brak refundacji czy jakiejkolwiek innej możliwości rozliczania tej metody. A jest ona bardzo droga ze względu na innowacyjność właśnie, choć to wciąż osiągalne kwoty: bez kosztów opieki nad pacjentem defibrylator podskórny kosztuje ok. 70-80 tys. zł, a stymulator bezelektrodowy to kwota rzędu ok. 30-40 tys. zł. Jednakże bez refundacji musimy ubiegać się każdorazowo o indywidualne rozliczenie.

Jest szansa, że to się w najbliższym czasie zmieni?

Podjęto już działania, trwają dyskusje nad opłacalnością zastosowania tych metod wobec klasycznych rozwiązań. Temat ten poruszany jest praktycznie podczas każdego spotkania kardiologów,  w czasie kongresów czy zjazdów kardiologicznych; omawiamy nasze przypadki, powstają dokumenty ekspertów, w których podsumowuje się obecny stan wiedzy i wskazuje grupy docelowe. Warto zwrócić uwagę, że nie trzeba proponować takiej formy zabiegu każdemu pacjentowi, lecz jedynie wybranym, u których problem już się pojawił albo z dużym prawdopodobieństwem go przewidujemy. Wskazujemy więc potencjalną grupę pacjentów, która odniesie największą korzyść z takiej metody terapii. Wiem też, że są też starania ze strony firm – producentów sprzętu, i że rozpoczęły się wstępne negocjacje. Perspektywa jest, jednak ciężko na razie określić ją w czasie.

Powiązane artykuły
LEKARZWszechstronny lekarz

15-sekundowe reklamy mogą zmniejszyć apetyt na śmieciowe jedzenie

Nowe badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Edith Cowan (Australia) wykazało, że reklamy zachęcające do zdrowych wyborów konsumenckich mogą zmienić chęć na…
LEKARZWszechstronny lekarz

O tym, co dzieci czują, a dorośli słyszą

Tylko co drugie dziecko w wieku 8-18 lat potrafi dokładnie opisać, co i gdzie je boli. Pozostałe mówią ogólnie, że „źle się…
LEKARZWszechstronny lekarz

Trening szybkości poznawczej kontra demencja

Właśnie ukazały się wyniki badań amerykańskich naukowców, według których komputerowe treningi poznawcze naśladujące szybkie wykonywanie zadań angażujących podzielność uwagi mają związek z…
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter