NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

Wszechstronny lekarz

NIK o realizacji świadczeń z kardiologii

Konieczne jest urealnienie wycen świadczeń z zakresu kardiologii oraz zapewnienie regularnego monitorowania rynku usług medycznych w celu zachowania aktualności danych dotyczących kosztów składowych elementów tej wyceny – wynika z kontroli NIK.

Prezes NIK: We wszystkich kontrolowanych placówkach świadczenia z zakresu kardiologii inwazyjnej przeważały liczbą i wartością nad świadczeniami o charakterze zachowawczym. fot. NIK

NIK przeprowadziła kontrolę w 12 szpitalach (pięciu publicznych i siedmiu niepublicznych) zlokalizowanych na terenie czterech województw: łódzkiego, podkarpackiego, śląskiego i świętokrzyskiego oraz w trzech oddziałach wojewódzkich NFZ. Z raportu wynika, że kontrolowane szpitale zapewniały dostęp do świadczeń kardiologii inwazyjnej finansowanych ze środków publicznych, a wskaźnik śmiertelności po zabiegach tego typu obniżał się z roku na rok.

„We wszystkich kontrolowanych placówkach świadczenia z zakresu kardiologii inwazyjnej przeważały liczbą i wartością nad świadczeniami o charakterze zachowawczym. Było to szczególnie wyraźne w szpitalach niepublicznych, w których świadczenia z kardiologii inwazyjnej stanowiły w latach 2012-2014 od 80 do 99 proc. wszystkich świadczeń kardiologicznych” – podkreśla prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Kardiologia inwazyjna preferowana NIK zwróciła też uwagę na dysproporcję w wycenie przez NFZ świadczeń kardiologii inwazyjnej i zachowawczej. Stawki wypłacane za leczenie zachowawcze nie pokrywają jego kosztów, natomiast pięcio-, sześciokrotnie wyższe kwoty za leczenie inwazyjne sprawiają, że placówki, zwłaszcza te niepubliczne, koncentrują się na udzielaniu tych świadczeń i chętnie przejmują szpitalne oddziały kardiologii.

W ciągu 10 lat wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia na kardiologię wzrosły trzykrotnie z 1 do 3 mld zł. Zainteresowanie NIK wzbudził nieproporcjonalnie duży wzrost wydatków na kardiologię inwazyjną, które w tym czasie wzrosły sześciokrotnie – z 0,2 mld do 1,2 mld zł. W tym samym czasie zwiększyła się również liczba pracowni hemodynamiki ze 124 w 2010 do 167 w 2014 r.

Duża część tych pracowni prowadzona była przez wyspecjalizowane niepubliczne podmioty lecznicze, które swoje oddziały kardiologiczne utworzyły na terenie publicznych szpitali wielospecjalistycznych, bądź przejęły takie oddziały od tych szpitali. W Polsce w 2014 r. w przeliczeniu na milion mieszkańców przypadały ponad cztery ośrodki kardiologii inwazyjnej, w sytuacji gdy według wytycznych europejskich wystarczą dwie takie pracownie dyżurujące przez całą dobę.

Przychód osiągany przez szpitale z tytułu kardiologicznego leczenia inwazyjnego pacjenta z ostrym zespołem wieńcowym przyjętego w trybie pilnym wynosi obecnie od 9,4 tys. zł do 16,4 tys. zł, a przychód z tytułu leczenia zachowawczego pacjenta z tym samym schorzeniem – od 1,6 tys. zł do 2,9 tys. zł. Dla porównania w krajach sąsiadujących z Polską np. na Litwie leczenie inwazyjne pacjenta z ostrym zespołem wieńcowym w stanie zagrożenia życia lub z powikłaniami, jest wycenione przez analogiczną instytucję zaledwie dwuipółkrotnie wyżej, niż leczenie zachowawcze (a w Niemczech około dwukrotnie wyżej).

Ustalenia kontroli wskazują, że szpitale niepubliczne w zdecydowanie większym stopniu skoncentrowały swą działalność na udzielaniu świadczeń kardiologii inwazyjnej. Było to możliwe dzięki temu, że wszystkie te podmioty prowadziły działalność w tej samej lokalizacji co inne wielospecjalistyczne szpitale publiczne, w większości przypadków w pomieszczeniach wynajmowanych od tych szpitali. Ciągła gotowość szpitali publicznych do przyjęcia i leczenia wszystkich pacjentów ze schorzeniami kardiologicznymi umożliwiała ograniczenie generującego koszty leczenia zachowawczego i skoncentrowanie się niemal wyłącznie na leczeniu inwazyjnym (czyli tym, które z uwagi na wycenę NFZ pozwala na osiągnięcie dodatnich marż).

Kontrolerzy NIK stwierdzili także, że trzy ze skontrolowanych podmiotów niepublicznych nie posiadały nawet własnej izby przyjęć: do podmiotów tych trafiali pacjenci kierowani z izb przyjęć szpitali publicznych działających w tej samej lokalizacji. W jednej z lecznic sterowano strumieniem pacjentów w taki sposób, że pacjenci niewymagający kardiologicznego leczenia inwazyjnego trafiali na prowadzony przez podmiot publiczny w tej samej lokalizacji oddział chorób wewnętrznych (także desygnowany przez NFZ do leczenia schorzeń kardiologicznych) i tam byli leczeni zachowawczo. Natomiast pacjenci kwalifikujący się do leczenia inwazyjnego trafiali do oddziału kardiologicznego prowadzonego przez placówkę niepubliczną. Warunki realizacji świadczeń

„Skontrolowane szpitale spełniały większość wynikających z przepisów wymogów dotyczących pomieszczeń, wyposażenia i personelu. Jednakże i w tym obszarze kontrolerzy NIK stwierdzili nieprawidłowości we wszystkich dziesięciu objętych kontrolą placówkach medycznych udzielających świadczeń kardiologicznych” – mówi prezes NIK Kwiatkowski.

Kontrola ujawniła, że w pewnych okresach w czterech oddziałach kardiologicznych oraz dwóch oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii nie zapewniono wymaganej organizacji opieki lekarskiej i pielęgniarskiej. Brakowało np. całodobowej opieki lekarza kardiologa, dyżury pełnili bądź lekarze specjaliści chorób wewnętrznych, bądź lekarze będący dopiero w trakcie specjalizacji z kardiologii. W dwóch placówkach specjalista kardiolog pełnił jedynie „nadzór” poprzez pozostawanie w dyspozycji „pod telefonem”, co nie jest tożsame z pełnieniem przez lekarza dyżuru medycznego.

Izby przyjęć dwóch placówek nie spełniały niektórych wymogów (podjazdy, zadaszenie), a w trzech lecznicach nie zapewniono wymaganej liczby łóżek na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii (brakowało od jednego do czterech łóżek), co jest tym poważniejsze, że na oddziały IT trafiają osoby w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.

W skontrolowanych lecznicach wystąpiły różne modele funkcjonowania izby przyjęć. Począwszy od własnej izby przyjęć, należycie wyposażonej i obsadzonej fachowym własnym personelem medycznym, a skończywszy na korzystaniu z pomieszczeń i personelu innego podmiotu bez uregulowania zasad dotyczących tego korzystania. Na przykład w trzech lecznicach brakowało odrębnych, wydzielonych kadrowo, organizacyjnie i sprzętowo izb przyjęć. Placówki te w dokumentach przekazywanych wojewodom przy rejestrowaniu podmiotu leczniczego, wskazywały izby przyjęć szpitali publicznych jako swoje własne.

W ocenie NIK, popartej stanowiskiem Głównego Inspektora Sanitarnego, opisane rozwiązania organizacyjne izby przyjęć nie gwarantują bezpieczeństwa pacjentów i jakości udzielanych świadczeń. Własna izba przyjęć placówek udzielających świadczeń z zakresu kardiologii (wyodrębniona organizacyjnie, kadrowo i sprzętowo) pozwoli na jednoznaczne przypisanie i ustalenie odpowiedzialności za podejmowane decyzje oraz będzie stanowiła narzędzie skutecznego zapewnienia ciągłości i odpowiedniej jakości udzielanych świadczeń.

Powiązane artykuły
LEKARZWszechstronny lekarz

15-sekundowe reklamy mogą zmniejszyć apetyt na śmieciowe jedzenie

Nowe badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Edith Cowan (Australia) wykazało, że reklamy zachęcające do zdrowych wyborów konsumenckich mogą zmienić chęć na…
LEKARZWszechstronny lekarz

O tym, co dzieci czują, a dorośli słyszą

Tylko co drugie dziecko w wieku 8-18 lat potrafi dokładnie opisać, co i gdzie je boli. Pozostałe mówią ogólnie, że „źle się…
LEKARZWszechstronny lekarz

Trening szybkości poznawczej kontra demencja

Właśnie ukazały się wyniki badań amerykańskich naukowców, według których komputerowe treningi poznawcze naśladujące szybkie wykonywanie zadań angażujących podzielność uwagi mają związek z…
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter