NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

LEKARZInnowacje

Odkrycia Australijczyków: uszy słyszą, a mózgi słuchają

Naukowcy z Macquarie University (Australia) wykazali, że słuchacze szybko się uczą i dostosowują do cech przestrzeni akustycznych, aby mogli lepiej rozumieć mowę. Znaleźli także dowody na mechanizmy mózgowe zaangażowane w „słuchanie pokoju”. Ich odkrycia wskazują również na obecność „słodkiego punktu” pogłosu, w którym uczenie się i adaptacja są optymalizowane.

Opierając się na wcześniejszych pracach, które wykazały, że mózgi zwierząt szybko przystosowują się do zmian poziomu dźwięku, nowe badanie opublikowane online w eLife i sfinansowane przez Australijską Radę ds. Badań Naukowych, jest pierwszym, które pokazuje, w jaki sposób ludzie przystosowują się do akustyki środowiska, aby poprawić rozumienie mowy.

Uczestnicy badania z normalnym słuchem zostali umieszczeni w uniwersyteckiej komorze bezechowej – specjalnie zaprojektowanej przestrzeni wolnej od pogłosu – i słuchali krótkich komend głosowych.

Korzystając z nagrań z rzeczywistych przestrzeni, w tym podziemnego parkingu, sali wykładowej i biura na planie otwartym, naukowcy przeprowadzili symulację różnych rodzajów hałasu z tła i poziomów pogłosu. Starszy autor badania, prof. David McAlpine, dyrektor akademicki Macquarie University Hearing, uważa, że rozumienie mowy przez uczestników poprawiało się z czasem, nawet w przestrzeniach akustycznie trudnych. – Zaskakujące było to, że uczestnicy eksperymentu najlepiej uczyli się w przestrzeniach z odpowiednią ilością echa – około 400 milisekund pogłosu, co jest typowe dla wielu nowoczesnych przestrzeni, takich jak np. sale wykładowe – opowiada.

Naukowcy zauważyli też, że środowiska, w których jest zbyt dużo echa, takie jak wypełnione marmurem lobby lub podziemne parkingi, znacznie utrudniały uczenie się w tego typu warunkach akustycznych, podobnie jak w pomieszczeniach, w których nie było żadnego pogłosu, co przeczy podpowiedziom intuicji.

„Słodki punkt” (ang. sweet spot) wydaje się pasować do średniego pogłosu w przestrzeniach, w których spędzamy większość czasu, więc możliwe, że zaprojektowaliśmy nasze budynki tak, aby pasowały do naszych mózgów – lub że nasze mózgi przystosowały się do tych budynków, które wznieśliśmy – mówi prof. David McAlpine.

Słuchanie to coś więcej niż słyszenie

Główna autorka badania, dr Heivet Hernández-Pérez, pracownik naukowy w Centrum Badań nad Słuchem oraz na Wydziale Lingwistyki Uniwersytetu Macquarie, twierdzi, że słyszenie mowy w otoczeniu, które charakteryzuje się lekko rozbrzmiewającym pogłosem, daje mózgowi czas na dostosowanie się i rozpoznanie wzorców. – W trakcie 45-minutowego testu ludzie stali się lepsi w rozpoznawaniu mowy, ponieważ ich mózgi uczyły się dźwięku pomieszczenia – podkreśla badaczka. – Nie chodzi o to, żeby zapamiętać pokój i panujące w nim warunki akustyczne. Chodzi o to, aby mózg uczył się struktury środowiska i wykorzystywał tę wiedzę do nadawania sensu mowie, nawet jeśli dzieje się to w sposób nieuświadomiony – kiedy nie zdajemy sobie z tego sprawy – wyjaśnia.

– Nasze uszy słyszą, ale nasze mózgi słuchają: nieustannie dostosowują się poprzez pętle informacji zwrotnej, ucząc się i adaptując na bieżąco – mówi dr Heivet Hernández-Pérez.

W ramach badania zespół wykorzystał nieinwazyjną magnetyczną stymulację mózgu, aby na krótko zakłócić aktywność grzbietowo-bocznej kory przedczołowej – obszaru zaangażowanego w uczenie się mózgu. Kiedy zastosowano ją, zdolność uczestników do przystosowania się do różnych środowisk dźwiękowych znacznie spadła. To pokazało, że istnieją obwody mózgowe odpowiedzialne za tego rodzaju uczenie się mózgu. – Zrozumienie, jak funkcjonują, może pomóc nam w opracowaniu lepszych, bardziej integracyjnych środowisk akustycznych, niezależnie od tego, czy mówimy o przestrzeniach publicznych, czy o spersonalizowanych technologiach słyszenia. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że słuchanie jest wciągającym doświadczeniem, kształtowanym przez nasze środowisko, nasze mózgi i sposób, w jaki te dwie rzeczy wchodzą w interakcje – komentuje badaczka. – To nie jest tak, że jedynie słyszymy dźwięki – my poprzez te dźwięki słyszymy świat – zauważa.

Kształtowanie technologii i przestrzeni inkluzywnych

Profesor McAlpine zapowiada, że odkrycia zespołu zostaną wykorzystane w projektowaniu urządzeń takich jak aparaty słuchowe i słuchawki. – Większość technologii słyszenia stara się wyeliminować wszelkie szumy tła i pogłos, ale jeśli jakiś pogłos pomaga ludziom lepiej słyszeć, istnieje ryzyko, że moglibyśmy wyrzucić coś, co mózg uzna za przydatne – podkreśla badacz.

Zespół pracuje obecnie nad przygotowaniem nowego badania, by sprawdzić, w jaki sposób osoby neuroróżnorodne i osoby z ubytkiem słuchu doświadczają pogłosu oraz czy ich strefy „słodkiego punktu” różnią się od stref neurotypowych słuchaczy.

Źródło: eurekalert.org
Foto: Uniwersytet Macquarie

Powiązane artykuły
LEKARZWszechstronny lekarz

O tym, co dzieci czują, a dorośli słyszą

Tylko co drugie dziecko w wieku 8-18 lat potrafi dokładnie opisać, co i gdzie je boli. Pozostałe mówią ogólnie, że „źle się…
LEKARZWszechstronny lekarz

Trening szybkości poznawczej kontra demencja

Właśnie ukazały się wyniki badań amerykańskich naukowców, według których komputerowe treningi poznawcze naśladujące szybkie wykonywanie zadań angażujących podzielność uwagi mają związek z…
Co? Gdzie? Kiedy?LEKARZ

11 lutego: Międzynarodowy Dzień Kobiet i Dziewcząt w Nauce

Choć kobiety stanowią już niemal połowę kadry akademickiej w Polsce, ich potencjał nadal nie jest w pełni wykorzystywany. Raport opracowany przez prof….
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *