NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

Wszechstronny lekarz

Kardiolodzy o raporcie NIK

Środowisko kardiologiczne nie pozostawia suchej nitki na raporcie Najwyższej Izby Kontroli o realizacji świadczeń z kardiologii. Lekarze uważają, że opublikowany pod koniec maja dokument jest wadliwy i obnaża brak wiedzy medycznej u kontrolerów.

fot. George Hodan CC0 Public Domain

Zdaniem kardiologów raport nie pokazuje pełnego obrazu sytuacji, a jedynie jego dość tendencyjną ocenę, której celem jest pokazanie świetnie zorganizowanego systemu leczenia zawałów serca w bardzo niekorzystnym świetle.

Na liście zarzutów ze strony NIK znalazł się m.in. wniosek, iż pacjenci z zawałem hospitalizowani są zbyt krótko. Tymczasem osiągnięciem nowoczesnej kardiologia inwazyjnej jest właśnie skrócenie pobytu szpitalnego chorych z OZW, w tym z zawałem serca. 

W przypadku chorych z zawałem i małym ryzykiem wg punktacji Zwolle i PAMI, skutecznie leczonych za pomocą angioplastyki wieńcowej (PCI), pobyt może ograniczyć się do 2-3 dni. M.in. dotyczy to chorych z zawałem serca z uniesieniem odcinka ST (STEMI), u których wykonano rekanalizację tętnicy dozawałowej w godzinę od rozpoczęcia bólu (1-2% chorych) i można było stwierdzić tzw. przerwany zawał  – mówi prof. Paweł Buszman ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Do kwestii długości pobytu w szpitalu odniósł się także prof. Robert Gil, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, który wskazał, że w krajach zamożnych bada się przyczyny zbyt długiej hospitalizacji i związanych z nią niepotrzebnych kosztów, ponieważ przedłużenie hospitalizacji jest niezależnym czynnikiem ryzyka i pomnaża koszty leczenia.

Leczenie zachowawcze zawałów dalekie od skuteczności

Kardiolodzy – odnosząc się do dokonannego w raporcie NIK porównania wydatków leczenia zachowawczego ostrych zespołów wieńcowych do leczenia inwazyjnego – przekonują, że leczenie zachowawcze OZW to wbrew aktualnie obowiązującym wytycznym skazywanie chorych na niepotrzebnie długą hospitalizację w celu stabilizacji objawów, narażenie na powikłania, kolejne liczne hospitalizacje i rozwinięcie niewydolności krążenia.

„Według wielu badań randomizowanych rokowanie chorych z zawałem serca jest o wiele lepsze, gdy chorego wcześnie skieruje się na leczenie inwazyjne” – przekonuje prof. Adam Witkowski, kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Aninie.

W opinii kardiologów, dużym błędem kontroli NIK i konsultantów raportu jest nieuwzględnienie odległych wyników i kosztów obu metod leczenia dla płatnika. Nieprawidłowe postępowanie w zawale serca w oddziałach zachowawczych generowało i generuje nadal powikłania i związane z tym duże koszty, co nie zostało sprawdzone i uwzględnione przez NIK.

Polska leczy według zaleceń europejskich

Lekarze zwracają uwagę, że NIK opiera swoje wnioski na ankietach i doświadczeniach swoich konsultantów. Jedną z ich opinii było, iż chory z zawałem powinien mieć oznaczane troponiny seryjne i być wypisany do domu dopiero wtedy, gdy ulegną one obniżeniu i znormalizowaniu. Konsultanci NIK określili to jako standard, który powinnien być przestrzegaćny przez wszyskich kardiologów, a w związku z tym NFZ i MZ powinno wydać odpowiednie regulacje w tej sprawie. Tymczasem kardiologów w Polsce obowiązują tylko wytyczne ESC (Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego) i PTK (Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego). To kolejna kwestia świadcząca o nieznajomości środowiska kardiologicznego przez autorów raportu – podkreślają kardiolodzy.

„Wytyczne europejskie są automatycznie tłumaczone na polskie. W UE i w Europejskim Towarzystwie Kardiologicznym uznano, że kraje Europy mają swoich przedstawicieli przy tworzeniu wytycznych i jest szeroka reprezentacja europejska i w momencie, kiedy wchodzą nowe wytyczne to poszczególne kraje akceptują je na rzecz swojego kraju, a więc one są tylko tłumaczone i są dla nas obowiązujące. Mierzy się procent wykonywania zaleceń europejskich. Im większy procent realizacji tych wytycznych, tym większa skuteczność medycyny i mniejsza śmiertelność Polaków. Im gorszy, niski procent, tym gorsze wyniki leczenia i taki kraj uznaje się za posiadający ośrodki słabsze w Europie. Czyli w takim kraju jakość medycyny jest gorsza, a przez to śmiertelność większa. To znany fakt dla kardiologów, a szczególnie jestem upoważniony do tej wypowiedzi pracując wiele lat od 2005 roku do dzisiaj w Zarządzie Asocjacji Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (EAPCI ESC)” – wyjaśnia prof. Dariusz Dudek, przewodniczący Rady Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

Raport nie uwzględnia map potrzeb zdrowotnych

Kardiolodzy przypominają, że potrzeby kardiologiczne mieszkańców Polski określają stworzone przez Ministerstwo Zdrowia mapy potrzeb zdrowotnych. Pokazują one, iż w naszym kraju powinna funkcjonować jedna pracowania hemodynamiki na 250 tys. mieszkańców. Wskazuje na to, oprócz profilu zdrowotnego dzisiejszej polskiej populacji, również duża jak na warunki europejskie wielkość terytorium naszego kraju i jego gęstość zaludnienia (duże rozproszenie ludności). 

„W mapach potrzeb zdrowotnych i procedurach wzorcowych Ministerstwo Zdrowia promuje nowoczesną kardiologię i kardiochirurgię, a w swoim raporcie NIK powraca do nieskutecznego leczenia zachowawczego” – podkreślają lekarze.

Powiązane artykuły
Wszechstronny lekarzPsychologia

Zdobądź 75 tys. zł na wsparcie pacjentów hematoonkologicznych

Fundacja DKMS ogłasza start 5. edycji Dotacji Fundacji DKMS, projektu wspierającego organizacje pozarządowe działające na rzecz pacjentów zmagających się z nowotworami krwi….
Wszechstronny lekarzŻyj zdrowo

Ograniczenia wiekowe w dziecięcym świecie online

W Australii i Danii prawo próbuje zmienić rzeczywistość tak, by dzieci i młodzież poniżej określonego wieku nie korzystały z mediów społecznościowych. Pytanie,…
LEKARZInnowacjeWszechstronny lekarz

AI uczy się lepiej, gdy rozmawia sama ze sobą

Rozmowa ze sobą to cecha, która wydaje się z natury ludzka. Monologi wewnętrzne pomagają uporządkować myśli, podejmować decyzje i rozumieć emocje. Ale…
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter