NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

SystemKongres

Prewencja zawsze jest lepsza od leczenia

Na system ochrony zdrowia trzeba patrzeć szeroko – nie tylko przez pryzmat ratownictwa, lecznictwa, farmaceutyki czy ostatnio szczególnie ważnego nadzoru sanitarno-epidemiologicznego, lecz także profilaktyki chorób, promocji zdrowia i edukacji o zdrowiu oraz medycyny pracy, mówi prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS w wywiadzie poprzedzającym 4. Kongres „Zdrowie Polaków”.

W ramach 3. Kongresu „Zdrowie Polaków” w 2021 r. otrzymała Pani nagrodę Perspektywy Medycyny za „realizowanie akcji profilaktycznych i badań przesiewowych oraz wprowadzenie nowatorskich pomysłów, które przyczyniają się do promowania działań i zachowań prozdrowotnych wśród Polaków”. Proszę o bliższe zaprezentowanie przynajmniej niektórych akcji i pomysłów.

Osobiście przywiązuję dużą wagę do nowoczesnego zarządzania w obszarze zdrowia. Dlatego priorytetem była dla mnie reforma wprowadzająca od 1 października 2018 r. zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy wyłącznie w formie elektronicznej (e-ZLA). Celem tej reformy była optymalizacja i uszczelnienie systemu oraz poprawa zarządzania finansami związanymi z ryzykiem choroby. Zaświadczenie lekarskie o czasowej niezdolności do pracy jest podstawą do wypłaty wynagrodzenia chorobowego za pierwsze 33 dni absencji w roku (finansowanego przez pracodawcę) oraz do wypłaty zasiłków z ubezpieczenia chorobowego za okresy od 34. dnia absencji w roku (wypłacanych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych). Korzyści z tej reformy w obszarze ochrony zdrowia odnosi nie tylko państwo, ale również lekarze, pracodawcy, ubezpieczeni i instytucja ubezpieczeniowa. O wartości, skuteczności i efektywności tej reformy mogliśmy się przekonać m.in. w czasie pandemii.

Projekt e-ZLA stał się podstawą budowania systemowych e-rozwiązań w obszarze ochrony zdrowia. Okazał się znaczący dla wprowadzenia e-recept i dziś stanowi ważny element Internetowego Konta Pacjenta.

Zmiany dotyczące obszaru zdrowia dokonały się także w zakresie prewencji i rehabilitacji. Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadzi działalność związaną z zapobieganiem wypadkom przy pracy i chorobom zawodowym, z uwzględnieniem zdolności do pracy przez cały okres aktywności zawodowej (prewencja wypadkowa).

Jednym z kluczowych zadań ZUS w tym zakresie jest dofinansowanie działań płatników składek, skierowanych na utrzymanie zdolności do pracy ubezpieczonych przez cały okres ich aktywności zawodowej, w szczególności przez minimalizację ryzyka niezdolności do pracy oraz ryzyka wypadku przy pracy. Zadanie to ZUS realizuje od 1 stycznia 2013 r. w postaci programu dofinansowania, który w założeniach ma wspierać płatników składek w działaniach skierowanych na poprawę bezpieczeństwa i higieny pracy w środowisku pracy.

Corocznie w planie finansowym Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) jest określana kwota wydatków na prewencję wypadkową. Pochodzi ona ze środków finansowych zgromadzonych w funduszu wypadkowym i wynosi od 1 proc. należnych składek na ubezpieczenie wypadkowe, przewidzianych w planie finansowym FUS na dany rok budżetowy.

Prewencja rentowa i wypadkowa to również upowszechnianie wiedzy o zagrożeniach związanych z niezdolnością do pracy, a także wypadkami przy pracy i chorobami zawodowymi oraz wiedzy na temat działań zapobiegawczych w tych obszarach. Występuję na licznych konferencjach poświęconych zagadnieniom ochrony zdrowia, dzieląc się informacjami na temat zagrożeń i wyzwań stojących przed systemem ochrony zdrowia, zwłaszcza w obszarze dotyczącym ubezpieczenia chorobowego. Zamieszczam także teksty poświęcone tym zagadnieniom w publikacjach naukowych. W ostatnim czasie brałam też udział m.in. w kampanii na rzecz zdrowia psychicznego i emocjonalnego w środowisku pracy, która wspiera zdrowie psychiczne i emocjonalne pracowników i pracodawców. Kampanię „Zrozum. Poczuj. Działaj” prowadzą Pracodawcy RP.

Jak z perspektywy ZUS wygląda ocena stanu zdrowia polskiego społeczeństwa? Jak często Polacy chodzą na zwolnienia, leczenie jakich chorób najbardziej obciąża budżet?

W 2021 r. odnotowano w rejestrze zaświadczeń lekarskich 20,5 mln e-ZLA na łączną liczbę 240 mln dni absencji z tytułu choroby własnej, wystawionych dla 6,5 mln osób ubezpieczonych w ZUS. Absencja liczona w dniach zmniejszyła się o 6,3 proc. w stosunku do rekordowego, pandemicznego 2020 r., a liczba zaświadczeń spadła o 1,3 proc. rok do roku.

Przeciętna całkowita długość absencji w 2021 r. w przeliczeniu na jedną osobę korzystającą wyniosła 33,5 dnia, a w przeliczeniu na jedną osobę ubezpieczoną – 14,3 dnia.

Wszystkich zwolnień lekarskich dla osób ubezpieczonych i nieubezpieczonych, w tym z tytułu opieki nad dzieckiem i opieki nad innym członkiem rodziny, wystawiono w 2021 r. 24,6 mln na łączną liczbę 282,5 mln dni.

Absencja chorobowa w 2021 r. najczęściej wiązała się z niezdolnością spowodowaną ciążą, porodem i połogiem (40,9 mln dni absencji), chorobami układu kostno-stawowego, mięśniowego i tkanki łącznej (39,5 mln dni), urazami, zatruciami i innymi określonymi skutkami działania czynników zewnętrznych (31,5 mln dni), chorobami układu oddechowego (27,8 mln dni) oraz zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania (25,2 mln dni). W zależności od płci wpływ na niezdolność do pracy i jej długość miały odmienne jednostki chorobowe.

Analizując liczbę dni absencji chorobowej pod kątem płci i wieku ubezpieczonych, zauważyć można, że od lat wyraźnie utrzymuje się przewaga zaświadczeń wydawanych kobietom. W 2021 r. 55 proc. e-ZLA z tytułu choroby własnej wystawiono osobom tej płci.

Analizując liczbę dni absencji chorobowej według płci w poszczególnych grupach wiekowych, widać, że największa różnica między absencją chorobową kobiet i mężczyzn wystąpiła w grupie od 20 do 39 lat. Absencja kobiet była ponad dwukrotnie większa od liczby dni absencji mężczyzn. W przedziale do 19 lat i od 40 lat absencja dotyczy częściej mężczyzn, w tym w przedziale od 60 lat – znacznie częściej. Jest to związane ze wzorcami zatrudnienia według płci. Kobiety później rozpoczynają aktywność zarobkową, a także wcześniej przechodzą na emeryturę. Ponadto stan zdrowia mężczyzn w zaawansowanym wieku jest gorszy niż kobiet.

Na ogólną absencję oraz na absencję populacji kobiet duży wpływ ma niezdolność do pracy kobiet przypadająca w okresie ciąży. Można powiedzieć, że kobiety w ciąży dotyczy co szósty dzień absencji ogółem i co trzeci dzień absencji kobiet. Z naszych badań wynika, że aż 91 proc. kobiet, które pobierają zasiłek macierzyński z ZUS, było choć jeden dzień na zwolnieniu lekarskim w okresie ciąży. Przy czym aż 86 proc. kobiet było na zwolnieniu w okresie ciąży przez 3 miesiące lub dłużej, a 52 proc. – przez 6 miesięcy lub dłużej. Kobiety znacznie częściej od mężczyzn korzystają z bardzo krótkich (od 1 do 5 dni) i długich (21–30 dni) zwolnień.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych analizuje wydatki na świadczenia społeczne związane z niezdolnością do pracy. Danym dotyczącym absencji chorobowej powinny bowiem zawsze towarzyszyć informacje o jej skutkach finansowych. Składają się na nie między innymi zasiłki chorobowe (14,8 mld zł w 2021 r.), świadczenia rehabilitacyjne (2,4 mld zł), renty z tytułu niezdolności do pracy (15,1 mld zł), w tym renty wypadkowe (6,3 mld zł), renty socjalne (4,3 mld zł) czy rehabilitacja lecznicza (101 mln zł).

Niedawno media informowały o wystawieniu 100-milionowego cyfrowego e-ZLA. Jak ocenia Pani operację wprowadzenia elektronicznych zwolnień lekarskich? Jakie dane są możliwe do uzyskania dzięki temu systemowi, które wcześniej trudno było uzyskać?

Do elektronicznych zwolnień Zakład Ubezpieczeń Społecznych był już przygotowany dawno, bowiem możliwość dobrowolnego wystawiania elektronicznych zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy (e-ZLA) istnieje od 2016 r. Jednak od 1 grudnia 2018 r. jest to działanie obowiązkowe.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wykonał ogromną pracę dotyczącą wprowadzenia e-ZLA. Współpracował ze środowiskiem medycznym, przedsiębiorcami i producentami aplikacji gabinetowych. Szkolił indywidualnie lekarzy, prowadził warsztaty wśród pracodawców i lekarzy, zakładał lekarzom, pracodawcom i ubezpieczonym konta na Platformie Usług Elektronicznych ZUS oraz wprowadził do elektronicznej obsługi e-ZLA asystentów medycznych. Od 2 maja 2018 r. w placówkach ZUS dostępni byli doradcy ds. e-ZLA, których zadaniem było wyjaśnianie wątpliwości lekarzy, ubezpieczonych i płatników w zakresie obsługi elektronicznych zwolnień lekarskich. Do 31 lipca 2018 r. z usług doradcy skorzystało ponad 162 tys. klientów.

E-ZLA to ogromny postęp w zarządzaniu ochroną zdrowia. Upraszcza pracę lekarzy (możliwość jego wystawienia na smartfonie czy tablecie, np. podczas wizyty domowej), skraca czas jego wystawienia, ponieważ większość danych pobierana jest automatycznie z systemu albo wybierana z listy. Mając profil na PUE ZUS, pracodawca/płatnik składek i pracownik natychmiast otrzymują informację o zwolnieniu. E-ZLA ułatwia płatnikowi składek właściwie rozliczenie składki i świadczenia oraz pozwala na uniknięcie korekt dokumentów rozliczeniowych. Pracownik nie musi przynosić zwolnienia w wersji papierowej, bowiem e-ZLA automatycznie trafia do systemu ZUS.

Efektem reformy jest wprowadzenie centralnego rejestru elektronicznych zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy, który wyeliminował z obiegu ponad 2 mln wydawanych miesięcznie zaświadczeń papierowych (ponad 24 mln w skali roku), co generuje oszczędności dla instytucji ubezpieczeniowej. Możliwa jest szybsza kontrola prawidłowości wykorzystywania zwolnienia lekarskiego przez pracownika oraz kontrola zasadności wystawienia zwolnienia. To również szybszy i bezpieczniejszy obieg dokumentów, umożliwiający wypłatę świadczeń.

E-ZLA jest instrumentem, który pozwala badać przyczyny niezdolności do pracy, okres tej niezdolności i koszty. Może być wykorzystany przez państwo w działaniach o charakterze prewencyjnym, rehabilitacyjnym, ale przede wszystkim zarządzającym wydatkami związanymi z ryzykiem choroby.

Niepokojącym zjawiskiem jest rosnąca liczba zwolnień wystawionych ze względu na problemy związane ze zdrowiem psychicznym – obecnie to 10,5 proc. wszystkich zwolnień, podczas gdy jeszcze w 2012 r. stanowiły one jedynie 6,8 proc., a przed pandemią – 8,5 proc. Jak Pani skomentuje te dane?

To prawda, że od lat zaburzenia psychiczne nabierają coraz większego znaczenia, co widać w danych o absencji chorobowej i wydatkach na świadczenia społeczne. Zaburzenia te są coraz powszechniejsze, ale rośnie także świadomość tych schorzeń wśród lekarzy i samych pacjentów.

W 2020 r. 1,5 mln zwolnień lekarskich zostało wystawionych z tytułu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania (wzrost o 25,3 proc. względem 2019 r.). Było to 27,7 mln dni absencji chorobowej z powodu zaburzeń psychicznych (wzrost o 37 proc. względem 2019 r.). Zaburzeń psychicznych dotyczyło 10,8 proc. ogólnej liczby dni absencji chorobowej.

Przeciętna długość zaświadczenia lekarskiego wystawionego w 2020 r. z tytułu zaburzeń psychicznych wynosiła 10,9 dni (w 2019 r. 17,4 dni). Kobietom wystawiano 63,3 proc. zwolnień lekarskich z tego tytułu. Osoby w wieku 30–49 lat otrzymały 57,7 proc. takich zwolnień.

Z tytułu depresji wystawiono 386 tys. zaświadczeń na liczbę 7,8 mln dni. W porównaniu z 2019 r. nastąpił wzrost liczby wystawionych zaświadczeń z tego tytułu o 21,3 proc. oraz liczby dni o 30,4 proc.

Jednostki chorobowe związane z zaburzeniami psychicznymi, będące główną przyczyną wystawiania zaświadczeń lekarskich, to: reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne, epizod depresyjny i inne zaburzenia lękowe. Z kolei choroby związane z pracą dotyczyły zaburzeń układu mięśniowo-
-szkieletowego, stresu i chorób psychicznych.

Do wzrostu liczby zwolnień z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym przyczyniły się działania związane z pandemią COVID-19, m.in.: izolacja domowa, kwarantanna, praca zdalna, zachwiana sytuacja ekonomiczna w związku z lockdawnem, brak lub ograniczenie osobistego kontaktu z drugim człowiekiem, zmiana stylu życia (praca, nauka w domu). Było to widoczne w liczbie zwolnień w 2020 r.

Zniesienie obostrzeń epidemicznych w 2021 r. przełożyło się na spadek zarówno liczby dni absencji chorobowej (o 8,9 proc.), jak i liczby zaświadczeń lekarskich wystawionych z tytułu zaburzeń psychicznych (o 7,7 proc.). Depresja (F32, F33) – dominująca jednostka w tej grupie chorobowej – spadła o 5,9 proc. w przypadku liczby zaświadczeń oraz o 6,1 proc. w przypadku liczby dni absencji chorobowej.

Przeciętna długość absencji chorobowej w 2021 r. wyniosła 36,7 dnia, co wydaje się dość długim okresem. Jaką średnią mieliśmy pięć–dziesięć lat temu? Czy Polacy i Polki mają tendencję do wydłużania zwolnień?

Średnia długość absencji chorobowej w 2016 r. była podobna do tej z 2021 r. i wynosiła 37,5 dnia. Z kolei średnia z 2011 r. wynosiła 35,8 dnia. Liczba ta podlega zatem fluktuacji. Wracając do danych za 2021 r., warto zauważyć, że skumulowana absencja kobiet była wyższa o blisko 6 dni od absencji mężczyzn (33,5 dnia dla mężczyzn i 39,5 dnia dla kobiet). W porównaniu z 2020 r. w 2021 r. liczba dni absencji chorobowej z tytułu choroby własnej ubezpieczonych w ZUS była niższa o 6,3 proc., a liczba zaświadczeń lekarskich – o 1,3 proc. Liczba dni absencji chorobowej dla całej Polski w przeliczeniu na jednego ubezpieczonego zdrowotnie wyniosła 14,3 dnia. Dla porównania w 2020 r. liczba ta była wyższa i wyniosła 15,5 dnia.

W porównaniu z 2020 r. zwiększył się udział zwolnień wystawianych na okres od 1 do 5 dni (z 29,5 proc. do 36,1 proc., w tym zaświadczeń jednodniowych z 3,2 proc. do 5,4 proc.). Zmalał natomiast udział zwolnień o długości od 6 do 10 dni – z 26,9 proc. do 24 proc. oraz o długości absencji od 11 do 30 dni – z 38,5 do 34,6 proc. Oznacza to, że w 2021 r. wyraźnie (tj. o 6,6 pkt. proc.) wzrósł odsetek zaświadczeń lekarskich o długości do 5 dni, a zmalał odsetek zaświadczeń lekarskich długich – od 11 do 30 dni (o 3,9 pkt. proc.).

 Jak dużym problemem jest w Polsce niepełnosprawność, co należy do głównych jej przyczyn?

Według danych za IV kwartał 2021 r. w systemie EKSMOoN, czyli Elektronicznym Krajowym Systemie Monitorowania i Orzekania o Niepełnosprawności (system do gromadzenia danych dotyczących procesu orzekania o niepełnosprawności), zarejestrowanych było 217 tys. osób niepełnosprawnych w wieku do 16 lat oraz 2,9 mln osób niepełnosprawnych, które ukończyły 16. rok życia, w tym:  903 tys. osób z orzeczeniem o lekkim stopniu niepełnosprawności, 1,4 mln osób z orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności i 612 tys. osób z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności.

Najczęstszą przyczyną niepełnosprawności jest upośledzenie narządu ruchu (30,9 proc.), choroby układu oddechowego i krążenia (19,8 proc.) oraz choroby neurologiczne (14,2 proc.). Najrzadziej występującą przyczyną są schorzenia zakwalifikowane do grupy inne – 0,4 proc. (endokrynologiczne, metaboliczne zaburzenia enzymatyczne, choroby zakaźne i odzwierzęce, zeszpecenia, choroby układu krwiotwórczego), epilepsja – 1,3 proc. oraz upośledzenie umysłowe – 1,9 proc. Trzeba mieć jednak na względzie, że na orzeczeniu może być wskazane do trzech przyczyn niepełnosprawności i dodatkowo jedna osoba może posiadać kilka orzeczeń. Dane dotyczące osób niepełnosprawnych zarejestrowanych w systemie EKSMOoN nie obejmują osób posiadających orzeczenia wydane dla celów rentowych przez inne organy do tego uprawnione – ZUS, KRUS, MON, MSWiA.

Trzeba tu przypomnieć, że styl życia sprzyja chorobom cywilizacyjnym, które prowadzą do różnych chorób oraz do niepełnosprawności. Niepokoi rosnąca skala chorób psychicznych i ich następstw, zwłaszcza w młodszych grupach wieku. Proces starzenia się ludności wiąże się z narastającą niesamodzielnością i niepełnosprawnością osób w podeszłym wieku i koniecznością zapewnienia opieki takim osobom.

Należy w tym miejscu szczególnie podkreślić, że prewencja zawsze jest lepsza od leczenia. Uważa tak również ustawodawca, który co roku przeznacza na prewencję rentową środki w wysokości do 0,4 proc. kwoty wydatków na świadczenia z ubezpieczeń społecznych. W 2021 r. jest to 280 mln zł. Prewencja rentowa polega przede wszystkim na finansowaniu rehabilitacji leczniczej dla osób ubezpieczonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Rocznie poddajemy rehabilitacji ok. 80–90 tys. osób. Przeciętna kwota wydatków poniesionych na jedną osobę poddaną rehabilitacji w 2019 r. wyniosła 2229 zł. Jednym z profili rehabilitacji w ramach prewencji rentowej ZUS są zaburzenia psychosomatyczne. Warto powiedzieć, że taka rehabilitacja jest wprowadzona w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych od 2004 r. Obecnie program tej rehabilitacji jest realizowany w ramach siedmiu umów w różnych ośrodkach rehabilitacyjnych położonych w całej Polsce. Koszty rehabilitacji z tytułu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania pokryte przez ZUS w 2019 r. wyniosły 7,1 mln zł, czyli 3,5 proc. łącznych wydatków na rehabilitację leczniczą. Stale rośnie zainteresowanie taką rehabilitacją, co też pokazuje, że tego rodzaju działania są jak najbardziej pożądane i potrzebne.

W ZUS przywiązujemy ogromną wagę do działań informacyjnych. Edukacja i prewencja prawidłowych postaw są bardzo ważne, ponieważ one właśnie pozwalają ograniczyć absencję chorobową w pracy, liczbę wypadków przy pracy i częstotliwość zachorowań na choroby zawodowe.

Niedawno została podpisana umowa o współpracy między ZUS a IFPS dotycząca wspólnych projektów prewencji związanych z ryzykiem niezdolności do pracy spowodowanej zaburzeniami narządów zmysłów.  Jak dużej grupy pacjentów może dotyczyć ta umowa? Na czym ma polegać wspomniana prewencja?

Należy tu wspomnieć o pilotażowym programie rehabilitacji leczniczej narządu głosu. Od 2015 r. program jest realizowany w ramach prowadzonej przez Zakład prewencji rentowej. Do końca lipca 2022 r. program rehabilitacji w tym profilu ukończyło blisko 11 tys. osób. A trzeba podkreślić, że przewlekłe choroby narządu głosu należą do najczęściej występujących chorób zawodowych w Polsce. Rehabilitacja głosu jest bardzo istotnym elementem terapii zaburzeń głosu, a w wielu przypadkach podstawowym sposobem ich leczenia. Rehabilitacja w tym profilu prowadzona jest przez lekarzy specjalistów: laryngologów i foniatrów, wspomaganych m.in. przez zespół fizjoterapeutów i psychologa.

Zespół specjalistów w ośrodkach rehabilitacyjnych przeprowadza niezbędną diagnostykę oraz planuje i realizuje indywidualny i kompleksowy program rehabilitacji dla każdego pacjenta skierowanego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Dokładniej program rehabilitacji obejmuje: fizjoterapię (zabiegi kinezyterapii – indywidualna i grupowa, ćwiczenia w wodzie i terenie), zabiegi fizykoterapii (elektroterapia, terapia polem magnetycznym, terapia ultradźwiękami, laseroterapia, terapia ciepłem, krioterapia, fototerapia, hydroterapia, inhalacje, różne rodzaje masażu leczniczego i inne), różne formy terapii stosownie do profilu rehabilitacji (np. terapia logopedyczna, terapia zajęciowa i inne) i oddziaływania psychologiczne, np. spotkania terapeutyczne indywidualne i grupowe, treningi relaksacyjne i inne). Ponadto program rehabilitacji (w każdym profilu schorzeń) obejmuje edukację zdrowotną, na którą składa się realizacja tematów dotyczących: zasad prawidłowego żywienia, znajomości czynników ryzyka w chorobach cywilizacyjnych, podstawowej wiedzy o procesie chorobowym ukierunkowanej na profil schorzenia, czynników zagrożenia dla zdrowia w miejscu pracy, kontynuacji rehabilitacji w domu po zakończeniu turnusu rehabilitacyjnego (instruktaż).

Korzyści z prowadzenia tego programu możemy rozpatrywać w trzech aspektach: medycznym (zmniejszenie zachorowalności na choroby zawodowe narządu głosu, zapobieganie wtórnym zmianom w obrębie narządu głosu wymagającym leczenia operacyjnego, zmniejszenie kolejek pacjentów oczekujących na leczenie w ramach lecznictwa otwartego i zamkniętego), społecznym (poprawa kondycji głosowej nauczycieli w szeroko rozumianym procesie komunikacji międzyludzkiej, poprawa świadomości społecznej w zakresie zapobiegania chorobom narządu głosu, stworzenie programu opieki nad osobami zawodowo posługującymi się głosem) i ekonomicznym (zmniejszenie wydatków na leczenie chorób narządu głosu oraz ograniczenie kosztów w zakresie świadczeń rehabilitacyjnych, rentowych i emerytalnych).

Jakie zmiany w systemie ubezpieczeń rozpatrywane są przez ZUS w kontekście zmian demograficznych?

Zmiany demograficznie mają wpływ nie tylko na system ubezpieczeń społecznych i całe zabezpieczenie społeczne, ale tak naprawdę na całe państwo. Zmiany w strukturze ludności, m.in. wzrost liczby osób w wieku starszym i osób niesamodzielnych, negatywnie oddziałują na system ochrony zdrowia.

Rosnący udział osób starszych w społeczeństwie wiąże się z przewidywanym wzrostem wydatków publicznych na świadczenia społeczne dla ludności w wieku senioralnym, ochronę zdrowia, opiekę długoterminową. Osoby w starszym wieku zmagają się z problemami w samodzielnym funkcjonowaniu i wyrażają potrzebę korzystania z pomocy w czynnościach dnia codziennego. Dlatego osobom niesamodzielnym niezbędne jest zapewnienie długookresowej pomocy, pielęgnacji i opieki (opieka długoterminowa).

Na opiekę długoterminową składają się świadczenia i usługi dostępne w ramach systemu ochrony zdrowia i ubezpieczeń społecznych, a także w ramach systemu pomocy społecznej. Wymaga to całościowej analizy wsparcia przysługującego osobom niesamodzielnym we wszystkich tych obszarach oraz podjęcia działań prawnych, organizacyjnych, finansowych i instytucjonalnych.

Jeżeli chodzi o system emerytalny, to od wielu lat informuję o zagrożeniu w innej jego części –mikroemeryturach. Ten problem narasta. Obecnie około 338 tys. osób pobiera emeryturę w wysokości niższej niż minimalna, czyli poniżej 1338,44 zł (od 1 marca 2022 r.). Mikroemerytury stanowią około 10 proc. wszystkich świadczeń przyznanych na nowych zasadach. Zdecydowana większość tych osób, bo 82 proc., to kobiety. Jeśli nic nie zrobimy w tej sprawie, to liczba takich osób może wynieść za kilka lat nawet 500–600 tys.

Mikroemerytury wynikają z opłacenia bardzo małej kwoty składek do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Obecnie wystarczy przepracować na oskładkowanej umowie jeden dzień, aby po osiągnięciu wieku emerytalnego otrzymać świadczenie. W starym systemie, w którym obowiązywał minimalny próg stażu, takie świadczenia w ogóle nie zostałyby przyznane.

Emerytury groszowe są kwestią absolutnie wymagającą zmian w polskim prawie. Od dawna proponuję wprowadzenie, obok wieku emerytalnego, warunku posiadania 5, 10 lub 15 lat stażu ubezpieczenia do nabycia prawa do emerytury, tak jak to jest w wielu innych państwach Unii Europejskiej. Alternatywnie mogłoby to być kryterium minimalnej kwoty zgromadzonych i zwaloryzowanych składek, która pozwalałaby na obliczenie emerytury o określonej wysokości.

Osobom, które nie spełnią warunku, powinien być zapewniony dostęp do opieki zdrowotnej i inne uprawnienia związane ze statusem emeryta. W razie braku prawa do emerytury zgromadzone składki mogłyby podlegać zwrotowi.

Warto także uregulować częstotliwość wypłat bardzo niskich emerytur, co zmniejszyłoby koszty administracyjne wynikające z comiesięcznych wypłat tych świadczeń, zwłaszcza przekazem gotówkowym.

Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienia.

rozmawiała: Jolanta Chyłkiewicz

Powiązane artykuły
System

Konferencja ABM

Gorące dyskusje, deklaracje i wyznaczone kierunki zmian – tak w skrócie można podsumować zakończoną w czwartek 17 listopada konferencję pn. „Agencja Badań…
System

Aktualne problemy opieki paliatywnej w Polsce

Starzenie się społeczeństwa oraz ogromny postęp medycyny spowodował znaczne wydłużenie się życia. Choroby dotąd nieuleczalne w wielu przypadkach stają się przewlekłe. Między…
System

Program 40 plus – dobrze, że jest, ale… mógłby być lepszy

Założenie jest bardzo dobre – Program 40 plus ma odbudować zdrowie Polaków po pandemii, w czasie której wiele osób nie wykonywało regularnie…
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.