Oddech rano nie pachnie miętą ani eukaliptusem – to fakt. Ale dlaczego czasami bywa po prostu odrzucający? Nie zawsze winny jest brak szczotkowania.
Nieświeży oddech rano to jedno z najczęściej wyszukiwanych w internecie haseł dotyczących higieny jamy ustnej. W większości przypadków jest to zjawisko naturalne, związane ze spadkiem wydzielania śliny podczas snu i aktywnością bakterii w jamie ustnej. Jeśli jednak zapach utrzymuje się długo po przebudzeniu, może wskazywać na problemy stomatologiczne, choroby dziąseł lub inne schorzenia wymagające konsultacji ze specjalistą.
U większości ludzi poranny zapach z ust jest zjawiskiem całkowicie fizjologicznym. W nocy bakterie pracują intensywniej, bo nic im nie przeszkadza: ani picie, ani jedzenie czy przekąski. Wydziela się też znacznie mniej śliny, a ruchy języka są spokojniejsze. Powodem najczęściej jest więc rozrost naturalnej flory bakteryjnej.
– Jama ustna to prawdziwe laboratorium biochemiczne. Powstaje w niej wiele związków, które można wyczuć i które potrafią dosłownie przyprawić o zawrót głowy. Co jednak ważne, nie jest to patologia ani choroba, ale fizjologia – wyjaśnia lek. dent. Karolina Uszyńska, periodontolog.
Gdy czujesz chemię
Jeśli się zastanawiasz, co odpowiada za nieprzyjemny zapach z ust, to głównym winowajcą są lotne związki siarki (VSC), które powstają, gdy bakterie beztlenowe w jamie ustnej rozkładają resztki białek – największy udział ma tu siarkowodór (odpowiedzialny za woń zgniłych jaj) oraz merkaptan metylowy, który pachnie jak gnijąca kapusta. Do tej mieszanki dochodzi siarczek dimetylu, nadający oddechowi ciężką, warzywną nutę. Już te trzy związki tworzą całkiem wyrazisty bukiet zapachowy, ale to jeszcze nie koniec. Obok siarki za woń porannego oddechu odpowiadają także tzw. biogenne aminy. Co więcej, nawet u zdrowego człowieka bakterie produkują kadawerynę oraz putrescynę. Choć ich nazwy kojarzą się z procesami rozkładu tkanek, w jamie ustnej powstają one fizjologicznie z aminokwasów takich jak lizyna czy ornityna. To właśnie one nadają oddechowi tę charakterystyczną, mdłą i ciężką bazę zapachową.
Całość tej wątpliwej kompozycji dopełniają związki o strukturze pierścieniowej oraz kwasy organiczne. Indol i skatol powstają z rozkładu tryptofanu. W wyższych stężeniach mają wyraźny zapach fekalny (w niższych: jaśminu), natomiast kwas izowalerianowy dodaje nutę kojarzoną z potem lub starym serem. I to wszystko dzieje się tuż pod nosem.
Poranny oddech – od środka
Zapach oddechu może się okresowo zmieniać – być bardziej lub mniej wyczuwalny, czasem nieprzyjemny, a czasem niemal neutralny. W wielu przypadkach nadal mieści się to w granicach normy.
– Rano oddech możemy odbierać jako nieprzyjemny, bo podczas snu znacząco spada wydzielanie śliny, nawet pięciokrotnie. Sprzyja to rozwojowi bakterii, które intensywnie metabolizują resztki jedzenia i martwe komórki. Nasilać może to oddychanie przez usta, przez co wysychają nocą błony śluzowe. Duży wpływ mają także dieta, palenie papierosów czy dobór preparatów do higieny jamy ustnej. Paradoksalnie: nie zawsze te silnie antybakteryjne sprawiają, że oddech pachnie lepiej – wyjaśnia periodontolog lek. dent. Karolina Uszyńska zKrainy Zdrowego Uśmiechu.
U zdrowego człowieka zapach z ust w ogromnej mierze zależy od składu mikrobioty jamy ustnej. Dokonując określonych wyborów dietetycznych lub stosując preparaty o konkretnych właściwościach, wpływamy na nią, sprzyjając rozwojowi jednych grup mikroorganizmów, a hamując inne.
– Pomijając kwestie zdrowotne: jedząc więcej produktów białkowych, sprzyjamy wzrostowi bakterii, które metabolizują aminokwasy. Z kolei stosując pasty wybielające czy płukanki na bazie alkoholu, możemy podrażniać śluzówki, co nie wpływa korzystnie na odczuwaną woń oddechu. Te ostatnie to broń obosieczna, bo choć zmniejszają liczebność niektórych bakterii, eliminują także te korzystne. Efekt może więc być odwrotny do oczekiwanego – mówi dentystka i dodaje: – Nie sposób też nie wspomnieć o cukrach prostych, które są wszechobecne w diecie. Sprzyjają one próchnicy, a ta jest jedną z głównych przyczyn nieświeżego oddechu. U większości ludzi nieświeży oddech znika po pierwszym posiłku i umyciu zębów. Jeśli jednak utrzymuje się przez cały dzień albo szybko nawraca mimo higieny, może to być objaw choroby.
Zapach poza normą
Jeśli zastanawiasz się, co jest najczęściej przyczyną zapachu z ust poza normą, to specjalistka wyjaśnia, że są to: próchnica, stany zapalne dziąseł, rzadziej kandydoza czy inne procesy chorobowe obejmujące tkanki jamy ustnej, na przykład ropień okołowierzchołkowy.
– Dla wielu pacjentów sygnałem alarmowym nie jest sam nieprzyjemny zapach, ale jego nagła zmiana. Gdy w kieszonkach dziąsłowych odkłada się biofilm bakteryjny, może dojść do infekcji i wytwarzania ropnej wydzieliny o charakterystycznej woni. Podobnie zapach może się zmienić przy próchnicy czy stanach zapalnych tkanek, na przykład wynikających z niedostatecznej higieny protezy – podkreśla specjalistka.
Dentyści zalecają, aby regularnie oglądać jamę ustną, zwracając uwagę na nietypowe zmiany, takie jak afty, biały nalot, zaczerwienienia czy nadżerki. Część z nich dostrzeże jednak tylko dentysta, dlatego tak ważne są regularne przeglądy stomatologiczne. Nie zawsze jednak źródło problemu znajduje się w zębach. Nieprzyjemny zapach może towarzyszyć także zapaleniu zatok, infekcjom gardła czy migdałków. Czasem przyczyny należy poszukać w układzie pokarmowym. Refluks żołądkowo-przełykowy, czyli cofanie się treści żołądkowej do przełyku, może powodować charakterystyczny kwaśny lub gorzki zapach oddechu.
Uwaga: zapach słodkawy, przypominający aceton lub przejrzałe owoce, bywa kojarzony z zaburzeniami gospodarki cukrowej, zwłaszcza przy nieleczonej cukrzycy. Z kolei zapach określany jako amoniakalny lub bardziej dosłownie: przypominający zapach moczu może pojawiać się przy chorobach nerek, gdy w organizmie gromadzą się produkty przemiany azotowej. W takich sytuacjach zmiana pasty nie pomoże – potrzebna jest konsultacja lekarska.
Szczoteczka na odsiecz
Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków nieprzyjemny zapach oddechu można wyraźnie ograniczyć przez codzienne nawyki.
– Podstawą pozostaje dokładna higiena jamy ustnej: szczotkowanie zębów z użyciem łagodnej pasty z fluorem, co najmniej dwa razy dziennie przez ok. 2-3 min, nie pomijając żadnej z powierzchni oraz oczyszczanie przestrzeni międzyzębowych – nitką lub dedykowanymi szczoteczkami. Miękka płytka gromadząca się na zębach i w rowkach dziąsłowych jest rezerwuarem bakterii biorących udział w powstawaniu nieświeżego oddechu. Nie wyeliminujemy ich całkowicie, ale ograniczanie ich rozrostu przez codzienną higienę wpłynie korzystnie zarówno na odczuwany zapach, jak i zdrowie jamy ustnej. Jeśli chodzi o zęby i dziąsła, stosujemy technikę wymiatającą: od dziąsła w kierunku korony zęba – opisuje lek. dent. Karolina Uszyńska.
Znaczenie ma również dieta. Produkty o twardszej konsystencji i bogate w błonnik – takie jak warzywa i owoce jedzone na surowo, pobudzają wydzielanie śliny i pomagają mechanicznie oczyszczać jamę ustną. Korzystnie działa także włączanie do diety produktów fermentowanych zawierających bakterie kwasu mlekowego, takich jak jogurt naturalny czy kiszonki. Picie wody jest jednym z najprostszych i najskuteczniejszych rozwiązań, aby nawilżyć błony śluzowe i zęby, zwłaszcza dla osób, które z jakiegoś powodu mają zmniejszone wydzielanie śliny. Jest to częste u osób starszych, osób oddychających przez usta oraz przyjmujących niektóre leki, np. przeciwdepresyjne. Wspomagająco u osób z problemami można stosować preparaty ślinozastępcze o konsystencji żelu lub w sprayu, zawierające składniki nawilżające i wspierające regenerację tkanek.
Foto: freepik.com

