NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

AktualnościPACJENT

Lipoproteina(a): kto ją zbadał choć raz w życiu?

24 marca obchodzony był Dzień Wiedzy o Lipoproteinie(a) – to okazja, by zwrócić uwagę na jeden z mniej znanych, ale istotnych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Choć wielu pacjentów kojarzy „zły” cholesterol LDL, rzadziej mówi się o lipoproteinie(a), czyli Lp(a). Jej podwyższony poziom może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych – nawet u osób bez typowych obciążeń.

Lipoproteina(a) to cząsteczka tłuszczowo-białkowa obecna we krwi. Budową przypomina cholesterol LDL, jednak zawiera dodatkowy składnik – apolipoproteinę(a), która nadaje jej szczególne właściwości. To właśnie ten element sprawia, że Lp(a) może przyczyniać się do powstawania zmian miażdżycowych w naczyniach krwionośnych.

Podwyższone stężenie lipoproteiny(a) może prowadzić do miażdżycy tętnic, a w konsekwencji do zawału serca czy udaru mózgu, nawet u osób, które nie mają klasycznych czynników ryzyka – podkreśla Artur Gabrysiak z American Heart of Poland, manager medycyny laboratoryjnej.

Geny ważniejsze niż styl życia

Jeśli chcesz wiedzieć, co stanowi jedną z najważniejszych cech lipoproteiny(a), to jest nią jej silne uwarunkowanie genetyczne, co w praktyce oznacza, że dieta, aktywność fizyczna czy ogólny styl życia mają ograniczony wpływ na jej poziom – można prowadzić zdrowy tryb życia, a mimo to mieć podwyższone stężenie Lp(a).

To właśnie dlatego badanie tego parametru zyskuje na znaczeniu. Coraz częściej sięgają po nie pacjenci, u których choroby serca pojawiają się mimo braku typowych czynników ryzyka, takich jak otyłość, nadciśnienie czy wysoki cholesterol.

Dlaczego warto się zbadać?

Jeśli zastanawiasz się, kogo może dotyczyć ten problem, to eksperci podkreślają, że przede wszystkim tej części osób, które nie są świadome podwyższonego ryzyka. Co istotne, poziom Lp(a) pozostaje względnie stały, dlatego badanie zwykle wystarczy wykonać raz na całe życie.

Chcesz wiedzieć, co oznaczają podwyższone wartości Lp(a), to z pewnością wiążą się ze zwiększonym ryzykiem: zawału serca, udaru mózgu i miażdżycy tętnic kończyn dolnych.

Wystarczy raz w życiu

Ocena wyników nie zawsze jest jednoznaczna, ponieważ laboratoria stosują różne jednostki i metody pomiaru. Przyjmuje się jednak, że: poniżej 30 mg/dl – poziom niski i bezpieczny, 30–50 mg/dl – poziom pośredni, powyżej 50 mg/dl – zwiększone ryzyko sercowo-naczyniowe.

Warto, aby każdy choć raz w życiu oznaczył poziom lipoproteiny(a), szczególnie jeśli w rodzinie występowały choroby serca w młodym wieku. Dobra wiadomość jest taka, że większość osób nie ma powodów do niepokoju. 85% pacjentów to pacjenci, którzy będą mieli wynik poniżej 30 – podkreśla Artur Gabrysiak.

Sygnał ostrzegawczy

Podwyższony poziom lipoproteiny(a) nie oznacza jeszcze choroby, ale jest ważnym sygnałem ostrzegawczym – podsumowuje ekspert. W takich przypadkach kluczowe staje się dokładniejsze monitorowanie innych parametrów, zwłaszcza poziomu cholesterolu LDL, ciśnienia tętniczego oraz ogólnego stylu życia. To właśnie kompleksowe podejście pozwala skutecznie ograniczyć ryzyko poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych.

W ramach programu „Moje Zdrowie”, finansowanego przez NFZ, można otrzymać rozszerzony pakiet badań laboratoryjnych, który obejmuje oznaczenie poziomu lipoproteiny(a).

Foto: freepik.com

Powiązane artykuły
PACJENTAktualności

Zapuść włosy – zostań SuperHairo!

Podaruj siłę podopiecznym Fundacji Rak’n’Roll w jednym z najtrudniejszych momentów życia – utrata włosów w wyniku onkoterapii to dla wielu kobiet jeden…
Co? Gdzie? Kiedy?Aktualności

20 marca: Światowy Dzień Zdrowia Jamy Ustnej

„W Światowy Dzień Zdrowia Jamy Ustnej (20 marca) warto przestać powtarzać wyłącznie, że cukier jest winny epidemii próchnicy. Trzeba powiedzieć więcej –…
LEKARZPACJENT

Czas Henryka Skarżyńskiego. Oto zmiana, która ma swojego autora

Tekst ukazał się w Tygodnik Przegląd nr 12 (1367), 16-22.03.2026 Jeśli chcielibyśmy szukać symbolu wielkiej przemiany i sukcesu Polski w ostatnich 30…
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *