Czy na mundialowych meczach granych w Meksyku, Los Angeles i Houston padnie mniej bramek? Jest takie prawdopodobieństwo, bo w smogu gra traci tempo.
Badania z różnych miejsc świata – w tym także z Polski – dowodzą, że zanieczyszczone powietrze spowalnia tempo gry piłkarzy. Według ekspertów kampanii Twoja Dawka Smogu problem ten może dać się we znaki podczas nadchodzących Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, które odbywają się m.in. w meksykańskich miastach czy Los Angeles, czyli w miejscach zmagających się latem ze smogiem fotochemicznym.
Rywalizacja w grupie C podczas nadchodzących mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku zapowiada się znacznie ciekawiej niż w grupie A. Nie chodzi tylko o obecność Brazylii. Kluczowe mogą okazać się lokalizacje meczów.

Faworyci z grupy C rozegrają pierwsze spotkania na stadionach wschodniego wybrzeża USA. Z kolei zespołom z grupy A przypadły obiekty w Meksyku, czyli w miastach o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu wśród wszystkich gospodarzy turnieju. To istotne, ponieważ, według badań, im wyższy poziom smogu, tym gorzej radzą sobie zawodnicy na boisku.
Badania wpływu smogu na wyniki piłkarzy
Zależność pomiędzy jakością powietrza a wynikami zawodników rozgrywającymi mecz została wykazana w kilku niezależnych od siebie badaniach. Co więcej, została ona odnotowana nie tylko w miejscach „słynących” z rekordowych poziomów smogu i w sytuacjach, gdy widać go gołym okiem.
W Chinach badacze przeprowadzili nawet dokładniejszą obserwację gry kilkuset graczy na przestrzeni trzech lat, co pozwoliło im opisać w pracy naukowej dalej idącą korelację. Przy wyraźnym pogorszeniu jakości powietrza (np. z dobrej na umiarkowaną) zauważyli spadek liczby podań o 2,5% i wzrost liczby fauli o 5,1%. Ponadto zwrócili uwagę, że spadek skuteczności znacznie częściej dotyczył drużyny gości – nieprzyzwyczajonej do miejscowych warunków – niż gospodarzy.
W Polsce badania w podobnym obszarze prowadził autor wcześniejszych badań piłkarzy Bundesligi – dr Michał Zacharko z AWF we Wrocławiu wraz z zespołem. W sezonie 2019/20 ekstraklasy podzielili oni kraj na trzy obszary – północny, centralny i południowy – i obserwowali dane z GPS-ów 362 piłkarzy w zestawieniu z zanieczyszczeniem powietrza w tych obszarach. Analiza wykazała, żezawodnicy grający na południu Polski, gdzie zanieczyszczenie jest z reguły większe, biegali mniej i wolniej niż ich koledzy na północy kraju.


– Podczas rozpoczynających się Mistrzostw Świata w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych ponownie zaobserwujemy negatywny wpływ zanieczyszczeń powietrza na funkcjonowanie organizmu piłkarzy. Co więcej, efekt ten może być bardziej widoczny niż w moich wcześniejszych badaniach prowadzonych na przykładzie niemieckiej Bundesligi czy polskiej Ekstraklasy. Wynika to przede wszystkim ze specyfiki kontynentu Ameryki Północnej – ogromnego obszaru o dużym zróżnicowaniu klimatycznym oraz stadionów położonych na różnych wysokościach nad poziomem morza. Powyższe czynniki w połączeniu z niską jakością powietrza, mogą przekładać się na obniżenie intensywności gry, większe zmęczenie zawodników oraz trudności w utrzymaniu wysokiego tempa meczu – ocenia dr Michał Zacharko z Wydział Wychowania Fizycznego i Sportu AWF we Wrocławiu.
Dlaczego smog zabiera sportowcom prędkość?
Twórcy kampanii społecznej Twoja Dawka Smogu podkreślają, że bycie aktywnym w smogowe dni nie tylko nie chroni przed szkodliwym wpływem zanieczyszczonego powietrza na zdrowie i sprawność, a wręcz przeciwnie. Jeśli zastanawiasz się, dlaczego sportowcy trenujący na zewnątrz wdychają jeszcze więcej trujących substancji, to eksperci wymieniają kilka przyczyn. Po pierwsze, podczas wysiłku takiego jak bieg czy rozgrywanie meczu wdycha się więcej powietrza. W godzinę wysiłku dostarczamy go płucom tyle, ile niećwicząca osoba przez cały dzień – a zatem wdychamy również tyle zanieczyszczeń. Ponadto w czasie intensywnej aktywności częściej oddycha się ustami, z pominięciem filtra nosowego, więc pyły i inne trujące substancje łatwiej wnikają do płuc i dostają się do krwioobiegu.
Jeśli chcesz wiedzieć, jak smog wpływa na sportowców, to na pewno zmniejsza on pojemność płuc i osłabia mięśnie, pogarsza krążenie i zdolność wysiłkową. Analiza wyników 2,5 mln maratończyków z kilku najpopularniejszych biegów w USA w latach 2003-2019 pokazuje ten wpływ wprost. Naukowcy wykazali korelację, według której przy każdym zwiększeniu stężenia pyłów zawieszonych PM2.5 o zaledwie 1 µg/m³ odnotowywano średnie wydłużenie czasu finiszu maratonu o 32 sekundy u mężczyzn i 25 sekund u kobiet.
Smog z Los Angeles
W 1943 r. po raz pierwszy opisano zjawisko, gdy węglowodory, tlenki azotu i inne składniki spalin samochodowych wchodzą w reakcję z temperaturą i światłem słonecznym, tworząc smog fotochemiczny, którego głównym składnikiem jest trujący ozon. Różni się on od tzw. smogu londyńskiego, który dominuje też w Polsce i pochodzi głównie z przestarzałych urządzeń grzewczych. Powstaje nie w zimowe dni, a właśnie latem. Od miejsca „odkrycia” bywa nazywany też smogiem z Los Angeles, choć występuje wszędzie tam, gdzie podobnie jak w Kalifornii współgrają trzy czynniki: duży ruch samochodowy, wysokie temperatury i słońce – latem spotkamy go również w dużych polskich miastach.
W przypadku miast gospodarzy piłkarskich Mistrzostw Świata, w czerwcu i lipcu można się go spodziewać oczywiście w samym Los Angeles – choć samo miasto jest już mniej zanieczyszczone niż kilka dekad temu – ale przede wszystkim w miastach meksykańskich – Monterrey, Guadalajara i Meksyk. Gorsze warunki do oddychania będą także wokół pozostałych stadionów usytuowanych na południu USA – wHouston, Dallas i Atlancie. Latem zanieczyszczone powietrze przydarza się też w Toronto, ale przyczyną są wówczas okoliczne pożary lasów, które w przeciwieństwie do codziennego ruchu samochodowego i upałów, są trudniejsze do przewidzenia.
Swój wkład na zanieczyszczone powietrze podczas amerykańskiego mundialu włożą również sami kibice, szczególnie w USA. Ze względu na słabiej rozwinięty niż w Europie transport zbiorowy, spora część sympatyków futbolu przyjedzie na mecz własnym autem. Stadion w Houston to jeden z największych parkingów na świecie – pomieści aż 26 tys. samochodów. Na czas mundialu może być jednak nieco mniejszy, gdyż FIFA nakazała ograniczyć wielkość parkingów wokół stadionów ze względów bezpieczeństwa, także zdrowotnego.
Foto: dawkasmogu.pl, fifa.com, magnific.com

