Co dziesiąta kobieta po 40. roku życia przyznaje, że zdarzyło jej się zrezygnować z aktywności fizycznej z obawy przed komentarzami dotyczącymi jej ciała. Dla wielu barierą nie zawsze jest brak czasu czy motywacji, ale lęk przed oceną – i nawet jeśli bywa ona subtelna, niektóre kobiety może skutecznie zniechęcić do treningu.

Po 40. roku życia aktywność fizyczna staje się jednym z kluczowych elementów dbania o zdrowie. W okresie okołomenopauzalnym i menopauzy zmiany hormonalne wpływają m.in. na metabolizm, masę mięśniową i gęstość kości. Jednym z największych wyzwań tego czasu jest sarkopenia, czyli stopniowa utrata siły i masy mięśniowej.
Specjaliści podkreślają, że dobrze dobrany trening siłowy może ten proces skutecznie spowolnić, a nawet częściowo odwrócić. Regularny ruch działa wielowymiarowo – wspiera syntezę białek mięśniowych, poprawia siłę i stabilność, wzmacnia układ nerwowy i koordynację, a także korzystnie wpływa na gospodarkę hormonalną i poziom stanu zapalnego w organizmie.
Dane przytaczane przez Zdrofit w ramach publikacji „Aktywność fizyczna kobiet 40+” pokazują jednak, że poziom aktywności fizycznej wśród kobiet po 40. roku życia wciąż pozostaje niski. W grupie 40–49 lat aż 27 proc. kobiet nie ćwiczy w ogóle, a wśród kobiet 50–59 lat odsetek ten wzrasta do 34 proc. Jednocześnie tylko niewielka część korzysta z siłowni lub zajęć fitness z profesjonalnym sprzętem do treningu siłowego – zaledwie 15 proc. kobiet w wieku 40-49 lat oraz 18 proc. kobiet w wieku 50-59 lat.



Co więcej, ponad jedna trzecia kobiet 40–49 lat nie osiąga nawet 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo – czyli minimum rekomendowanego przez WHO. Mimo to świadomość znaczenia ruchu jest bardzo wysoka: zdecydowana większość kobiet w wieku 40–59 lat deklaruje, że aktywność fizyczna poprawia jakość życia, a ponad 60 proc. chciałoby być bardziej aktywnymi.
W tym kontekście szczególnie wyraźnie widać rozdźwięk między świadomością a praktyką, co Magdalena Szwed,dyrektor odpowiedzialna za rozwój produktów fitness, tłumaczy w następujący sposób: – W naszych klubach fitness tworzymy bezpieczną, wspierającą przestrzeń, w której kobiety w podobnym wieku mogą skupić się na sobie i pracy z ciałem. Stworzyliśmy specjalny format, który opiera się na treningu siłowym, wspierającym mięśnie, stawy i kości. Jednocześnie łączy on aspekt fizyczny i emocjonalny – wzmacnia nie tylko ciało, ale też równowagę psychiczną, poczucie własnej wartości, pewność siebie, które wiele kobiet, zupełnie niepotrzebnie, w dzisiejszych czasach zaczyna w sobie podważać.


I jak dodaje, wśród kobiet po 40., które pozostają aktywne, najczęstszą motywacją jest przyjemność i relaks (39 proc. i 39 proc. wskazań), a także troska o zdrowie. Znacznie rzadziej powodem ćwiczeń jest wygląd sylwetki (8 proc. i 7 proc.), co pokazuje przesunięcie akcentu z presji estetycznej na dobrostan i profilaktykę.
Eksperci podkreślają, że po 40. roku życia ruch nie jest już jedynie wyborem stylu życia, ale ważnym elementem profilaktyki zdrowotnej. Nawet umiarkowana, ale regularna aktywność przynosi wymierne korzyści – od lepszej sprawności po większą niezależność w codziennym funkcjonowaniu.
– Regularny ruch poprawia wrażliwość insulinową, wspiera regulację poziomu kortyzolu, poprawia jakość snu oraz zmniejsza ryzyko depresji i stanów lękowych – mówi Natalia Filipp, instruktorka fitness. – To szczególnie ważne, ponieważ okres okołomenopauzalny często wiąże się z większą podatnością na zaburzenia snu, przewlekłe zmęczenie i wahania nastroju. Duże znaczenie ma szczególnie trening siłowy, ponieważ spadek estrogenów przyspiesza utratę masy mięśniowej i gęstości kości. Regularny trening oporowy pomaga ograniczać te procesy, wspiera metabolizm, może wspierać ograniczanie przewlekłego stanu zapalnego o niskim nasileniu oraz poprawia sprawność funkcjonalną. Dzięki temu wiele kobiet zauważa poprawę poziomu energii, samopoczucia i codziennego funkcjonowania mimo zmian hormonalnych.
Foto: magnific.com

