NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

Poradnia

Dwulatek nie mówi. Czy to powód do zmartwienia?

Kiedy dziecko kończy dwa lata, ale nie mówi albo mówi gorzej niż rówieśnicy, nie wolno tego lekceważyć, sugerując się fałszywymi opiniami w stylu „zacznie mówić, kiedy przyjdzie jego czas”. Opóźniony rozwój mowy należy stymulować zgodnie z zaleceniem logopedy. Wysiłek się opłaca, bowiem w trzecim roku życia u dziecka następuje przeważnie przyspieszony rozwój mowy, a opóźnienie się wyrównuje, wyjaśnia logopeda dr Agnieszka Jarzyńska-Bućko.

Każdy rodzic pragnie, by jego dziecko rozwijało się w sposób harmonijny i prawidłowy. W odniesieniu do przyswajania oraz rozwoju mowy i języka ten prawidłowy rozwój wyznaczają tzw. kamienie milowe: gaworzenie powinno się pojawić w szóstym miesiącu życia dziecka, pierwsze słowa – w okolicach pierwszych urodzin, dwulatek powinien wypowiadać proste zdania, trzylatek – zdania rozwinięte, a czterolatek powinien umieć opowiedzieć krótką bajkę. Często się zdarza, że około drugiego roku życia dziecka rodzice czy opiekunowie z jakiegoś powodu zaczynają niepokoić się stopniem zaawansowania mowy. Zauważają na przykład, że maluch mówi gorzej niż jego rówieśnicy, używa tylko wyrazów dźwiękonaśladowczych, sylab w funkcji wyrazów, posługuje się głównie gestem lub też jego mowa jest zrozumiała jedynie dla najbliższych. W takich przypadkach na pewno nie można sugerować się zasłyszanymi szkodliwymi opiniami w stylu  „chłopcy zaczynają mówić później niż dziewczynki, nawet w wieku 5 lat”, „szybko zaczął chodzić, to później zacznie mówić”. Wszelkie wątpliwości dotyczące mowy dziecka może rozwiać jedynie logopeda, dlatego warto skorzystać z profesjonalnej porady.

Bywa, że po raz pierwszy na nieprawidłowości w rozwoju mowy dziecka zwraca uwagę lekarz pediatra w trakcie „bilansu dwulatka” i to on kieruje na konsultację logopedyczną. Logopeda podczas badania ocenia m.in., na jakim etapie rozwoju mowy jest dziecko, sprawdza też rozumienie wypowiedzi słownych, analizuje próby nawiązywania kontaktu, przeprowadza orientacyjne badanie słuchu. W wywiadzie kluczowe są  informacje uzyskane od rodziców lub opiekunów dotyczące przebiegu ciąży. Dla logopedy istotna jest informacja, czy mama chorowała w ciąży, czy zdiagnozowano u niej infekcje wirusowe lub bakteryjne, czy zażywała jakieś leki, czy ciąży towarzyszył stres albo traumatyczne przeżycia. To wszystko ma wpływ na rozwój mózgu dziecka, w tym umiejscowione w nim ośrodki odpowiedzialne za rozwój mowy. Ogromne znaczenie ma to, czy matka spożywała alkohol. Alkoholowy zespół płodowy, o którym mówi się coraz więcej, także może manifestować się zaburzeniami rozwoju mowy. Logopeda oceni także ogólny rozwój psychoruchowy dziecka w odniesieniu do wspomnianych „kamieni milowych” opisywanych w procesie rozwoju ruchowego (półroczne różnice nie budzą raczej większego niepokoju, choć i w takim przypadku warto monitorować dalszy rozwój mowy), zwróci także uwagę na występowanie tzw. parafunkcji (ssanie smoka, kciuka, policzka, nagryzanie wargi itp.). Dla prawidłowego rozwoju mowy ważne jest bowiem  fizjologiczne wygaszanie tych odruchów i harmonijne rozwijanie kolejnych funkcji w obrębie aparatu mowy. Do mówienia język układa się inaczej niż do ssania. Ważne jest więc, by w odpowiednim czasie dziecko zaczęło gryźć, żuć i prawidłowo połykać. Przetrwały odruch ssania będzie zakłócał rozwój kolejnych funkcji, a to może w znacznym stopniu opóźnić rozwój mowy. Co więcej, destrukcyjnie może wpłynąć na rozwój zgryzu, tzw. pozycję spoczynkową języka, warg, żuchwy. To z kolei może zaburzyć prawidłowe oddychanie i generować częste infekcje górnych dróg oddechowych.

Opóźniony rozwój mowy

Po konsultacji logopedycznej rodzice słyszą nieraz, że mowa ich dziecka została opisana jako „opóźniona”. Co to znaczy? Określeniem „opóźniony rozwój mowy” posługują się nie tylko logopedzi, lecz także neurolodzy, laryngolodzy, pediatrzy, foniatrzy, psycholodzy i pedagodzy. Chociaż pojawia się ono w specjalistycznej literaturze, nie jest interpretowane w sposób jednoznaczny. Dlatego wyjaśnijmy, że opóźniony rozwój mowy w tym znaczeniu to stan, gdy dziecko nie posługuje się mową w sposób prawidłowy i odpowiedni do swojego wieku, ale – co jest niezwykle ważne – bez znamion patologii. Mówiąc prościej, jego mowa jest charakterystyczna dla mowy dziecka młodszego. Nie bierzemy zatem pod uwagę sytuacji, w której nieprawidłowe tempo nabywania mowy (lub jej brak) jest konsekwencją zaburzeń neurologicznych, uszkodzeń słuchu, niepełnosprawności intelektualnej czy też całościowych zaburzeń rozwojowych (np. autyzmu). W tym miejscu może nasuwać się zatem pytanie: w takim razie z czego takie opóźnienie może wynikać?  Dla wielu rodziców zaskoczeniem może być fakt, że może przyczyniać się do niego przebodźcowanie spowodowane zbyt dużą ilością zabawek, dostępem do mediów elektronicznych i screenmediów (tablety, smartfony), zbyt długim oglądaniem bajek (bierne oglądanie telewizji). Opóźnienie rozwoju mowy może być także efektem  nieumiejętnego wprowadzania drugiego języka, np. gdy polskojęzyczni rodzice chcą, by pociecha od urodzenia mówiła także po angielsku i jedno z nich mówi do dziecka w tym języku. Inne czynniki to: zbyt mała stymulacja rozwoju mowy w naturalnym środowisku dziecka, nieprawidłowe nawyki komunikacyjne w rodzinie, a także wspomniany już wcześniej nieprawidłowy rozwój czynności bazowych: ssania, gryzienia, żucia, połykania, oddychania.

W ostatnim czasie dużą grupę małych pacjentów z opóźnionym rozwojem mowy w gabinetach logopedycznych stanowią dzieci urodzone tuż przed lub podczas pandemii COVID-19. To maluszki, które w pierwszym okresie swojego życia pozostawały zamknięte w domach wraz z rodzicami i nie miały styczności z innymi dziećmi, nie uczęszczały do żłobka czy przedszkola. A to właśnie w kontakcie z innymi ludźmi i rówieśnikami następuje rozwój mowy i języka. 

Jak to nadrobić?

Jeśli logopeda stwierdza, że mowa dziecka jest opóźniona,  jej dalszy rozwój powinien być intensywnie stymulowany przez rodziców i najbliższe otoczenie i/lub wspierany terapią logopedyczną. Logopeda dobierze najodpowiedniejsze dla dziecka metody stymulacji oraz udzieli rodzicom instrukcji, jak pracować z maluchem – podpowie, w jaki sposób stwarzać optymalne warunki do „dialogu”, jak umożliwić dziecku wejście w rolę nadawcy (pamiętajmy, że włączony telewizor czy bajka na tablecie nie jest okazją do komunikacji). Terapeuta zaproponuje też zabawy językowe (rymowanki, wierszyki, wyliczanki), a także podzieli się pomysłami na wspólne muzykowanie, śpiewanie i zabawy ruchowe. Na tym etapie pomoże też zniwelować parafunkcje, by zapobiegać ewentualnym i trudnym do zlikwidowania wadom wymowy, a jeśli dziecko ma np. trudności ze spożywaniem pokarmów – poinstruuje rodziców, jak stymulować prawidłowy rozwój języka, żuchwy, warg.

Zazwyczaj rodzice otrzymują również wskazówki dotyczące rytmu posiłków dziecka, snu, rodzaju zabaw, a także sposobu spędzania wspólnego czasu. Coraz więcej wiemy na temat szkodliwego wpływu mediów elektronicznych na prawidłowy i harmonijny rozwój mózgu dziecka, a więc i w konsekwencji rozwój mowy. Naukowcy i terapeuci są zgodni: dziecko do drugiego roku życia nie powinno mieć dostępu do screenmediów. Maluch przed telewizorem, zajęty tabletem czy smartfonem, nie próbuje komunikować się z innymi. Korzystanie z elektronicznych urządzeń hamuje więc rozwój mowy, odbierając dziecku możliwość ćwiczenia dialogu. 

Proces nabywania mowy jest wprawdzie zaprogramowany genetycznie, ale bez odpowiedniej stymulacji jej rozwój jest narażony na opóźnienie. Jeśli zatem takie następuje, to przy odpowiedniej terapii i zaangażowaniu rodziców w większości przypadków po trzecim roku życia dochodzi do dynamicznego rozwoju mowy u dziecka. Logopedzi mówią wtedy o wyrównaniu się opóźnienia, a rodzice o „rozkwicie mowy” swojej pociechy.

Co  powinno zaniepokoić rodziców?

  • brak gestu wskazywania palcem,
  • brak zainteresowania innymi ludźmi,
  • unikanie kontaktu wzrokowego,
  • schematyczna zabawa,
  • brak zainteresowania mową werbalną,
  • brak gaworzenia,
  • uboga mimika, brak naśladowania (gestów, min),
  • nadmierne pobudzenie lub skrajny brak aktywności,
  • trudności z rozumieniem i wykonywaniem prostych poleceń.
Powiązane artykuły
Poradnia

5 pytań o przeszczepy, które warto sobie zadać

Transplantologia to niezwykle ważna dziedzina nauk medycznych, która bardzo często jest jedynym sposobem na uratowanie czyjegoś życia. 26 stycznia obchodzimy Ogólnopolski Dzień…
Poradnia

Metoda rytmiki Émile’a Jaques’a-Dalcroze’a

Życie osób z zaburzeniami słuchu w dużej mierze oparte jest na naśladownictwie. Warto więc stwarzać przestrzeń do tego, by mogli się oni…
Poradnia

Aż 3 na 5 polskich dzieci i nastolatków ma problemy ze zgryzem

Wady zgryzu są jednym z najczęstszych problemów zdrowotnych jamy ustnej, tuż obok próchnicy i chorób przyzębia . Polacy nie są tutaj wyjątkiem,…
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *