NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

Aktualności

Seksuologia tylko po psychiatrii?

Ministerstwo Zdrowia planuje ograniczyć dostęp do realizacji specjalizacji szczegółowej w dziedzinie seksuologii jedynie do lekarzy psychiatrów. Zdaniem Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej spowoduje to zapaść w tej dziedzinie.

Andrzej Depko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej fot. depko.pl

„Seksuologia jest specjalizacją medyczną, w której zapotrzebowanie społeczne na konsultacje stale wzrasta, a jednocześnie liczba specjalistów z tej dziedziny jest najmniejsza spośród wszystkich specjalności medycznych. Ograniczenie dostępu do specjalizowania spowoduje zapaść w tej dziedzinie” – czytamy  w oświadczeniu PTMS. Zdaniem seksuologów ucierpią na tym pacjenci, a także zwiększy się niedostatek biegłych opiniujących w sprawach karnych.
„Zaburzenia funkcji seksualnych wynikają z bardzo wielu chorób: internistycznych, biologicznych, neurologicznych urologicznych, ginekologicznych – zatem lekarz seksuolog powinien mieć wiedzę w określonej podstawowej dziedzinie medycyny i dopiero potem kształcić się w seksuologii. Jeżeli ograniczymy to wyłącznie do dziedziny psychiatry będzie mu brakowało rzetelnej wiedzy do prawidłowego postępowania z pacjentami z określoną etiologia zaburzenia” – uzasadnia swój sprzeciw prof. Andrzej Depko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej.

Jego zdaniem jeśli ograniczymy seksuologię tylko do psychiatrów ich liczba drastycznie zmaleje.”Ilu psychiatrów będzie potencjalnie zainteresowanych robieniem dodatkowej specjalizacji z seksuologii? Odsetek. Taka zmiana oznacza więc zmniejszenie się liczby specjalistów w tej dziedzinie. I nie dość, że będzie ich mało to dodatkowo będą bardzo wąską ukierunkowani” – podkreśla specjalista.
Prof. Depko zwraca także uwagę na jeszcze jeden aspekt planowanych zmian, kto wie czy nie najważniejszy: zmieni to podejście pacjentów do seksuologów – będą oni postrzegani bardziej jako psychiatrzy, czyli „lekarze od wariatów”, a wizyta u takiego lekarza jest stygmatyzująca. „Jeśli komuś się wydaje, że kobieta, która ma problemy ze swoją seksualnością na podłożu ginekologicznym pójdzie do psychiatry seksuologa jest w błędzie” – uważa  prof. Depko.

Seksuolodzy są rozżaleni, że nikt z nimi nie rozmawiał o planowanych zmianach, nie próbował spytać o zdanie, nie zechciał wyjaśnić zasadności tego postępowania. „To smutne, że w czasach kiedy polska seksuologia świętuje swoje 55-lecie jako dyscyplina, która uzyskała status nauki akademickiej robimy krok wstecz, zaprzeczamy całemu dorobkowi polskiej seksuologii. Bez zdania racji” – dodaje prezes PTMS.
Powiązane artykuły
Co? Gdzie? Kiedy?Aktualności

Łuszczycy nie da się wyłączyć

Startuje IV edycja ogólnopolskiej kampanii społecznej „Daj się odkryć”, która edukuje o łuszczycy i obala stereotypy związane z tą chorobą. Tegoroczna odsłona…
PACJENTAktualności

Gdzie szukać schronienia przed wysoką temperaturą?

Hiszpania i Portugalia zmagają się z jedną z najgroźniejszych fal upałów w historii. Temperatury na Półwyspie Iberyjskim zbliżyły się do 50°C, a…
Co? Gdzie? Kiedy?Aktualności

W Kajetanach wybrzmiała „Symfonia życia”

Właśnie zakończył się 12. Festiwal „Ślimakowe Rytmy”, od ponad dekady ukazujący nieprawdopodobne możliwości medycyny, która dzięki implantom słuchowym przywraca do świata dźwięków…
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter