NOWOŚĆ!Już dziś zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter! Zapisz się 

AktualnościCo? Gdzie? Kiedy?

We Wrocławiu rozdano Medyczne Oskary!

Obyło się bez czerwonego dywanu, ale emocje były porównywalne. Po raz trzeci już w czasie spotkania świątecznego na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu wręczono Medyczne Oscary. W tym roku po raz pierwszy wyróżniono nie tylko pracowników, ale też zespół roku.

Zanim poznano nazwiska laureatów rektor i kanclerz złożyli wszystkim świąteczne życzenia. – Wiele udało się nam w tym roku zrobić, wiele musimy jeszcze poprawić. Zrobimy to – mówił prof. Marek Ziętek i życzył wszystkim dużo odpoczynku w czasie świąt.

Zastępca kanclerza ds. administracji podkreślała, że razem robimy rzeczy niezwykłe. Kanclerz Iwona Janus przypomniała wspólne ubieranie choinki – gdzie każdy z działów wykazał się nie lada pomysłowością i wplótł jakieś charakterystyczne dla siebie elementy. Razem powstała z tego niezwykła dekoracja. O to przynoszące świetne efekty współdziałanie zaapelowała kanclerz w nadchodzących roku.

Medyczne Oscary 2017  dla Pracowników Roku odebrali:

Joanna Kluza
w kategorii „W głowie się nie mieści” za to, że w niewytłumaczalny dla niewtajemniczonych sposób panuje nad chaosem studenckich organizacji i pokoi. I za mistrzostwo w utrzymywaniu emocji na wodzy – jak trzeba uśmiechem, jak trzeba obcasem – zawsze do celu.

Anna Olenkiewicz
w kategorii „Pogoda dla bogaczy” za to, że niezależnie od stanu działowych finansów, kwoty faktury i opóźnień w jej opłaceniu, każdy kto do niej trafi wyjdzie rozpogodzony, z twarzą rozjaśnioną uśmiechem i poczuciem, że życie jest piękne.

Renata Sławińska
w kategorii „Ziemia obiecana” za niezwykłą sprawność łączenia przedsiębiorczości, kolejnych wyzwań, rozciągania doby o dodatkowe godziny z umiejętnością tworzenia miejsca z duszą – w którym nie ma eventu nie do zorganizowania.

Joanna Zawadzka
w kategorii „Szósty zmysł” za umiejętność czytania ustaw między wierszami, wychwytywania kruczków i nowinek, za łatwość przekładania z ustawowego na nasze tak, by zrozumiał każdy i profesor, i magister.

Iwona Kopeć
w kategorii „Merida Waleczna” za walkę ze słabościami systemu. A także za odwagę w domaganiu się danych i determinację w robieniu porządków, dzięki którym nie wysycha płynący do nas strumień ministerialnych pieniędzy.

Joanna Kwaśniak
w kategorii „Diabeł ubiera się u Prady” za urzekające połączenie szyku, klasy i elegancji z diabelską skutecznością w realizacji celów. Nie od dziś wiadomo, że gdzie diabeł nie może tam mgr Kwaśniak pośle i wtedy nie ma mocnych, nawet na Bazusa.

Katarzyna Partyka
w kategorii „Uśmiech Mony Lisy” za spokój, który jej uśmiech wywołuje nawet w czasie największego zamętu przy przeliczaniu senackiego quorum, zgłaszania tysiąca uwag i wątpliwości do treści uchwał czy gorących senackich dyskusji.

Krzysztof Borowczak
w kategorii „Szybcy i wściekli” za to, że od lat dba o to, by niczego nam nie brakowało i nie ma zamówienia, które nie zostanie zrealizowane zgodnie z życzeniem i na czas. I biada temu, kto wejdzie wtedy Panu Krzysztofowi w drogę.

Sławomir Siudakiewicz 
w kategorii „Matrix” za to, że tak sprawnie porusza się w równoległej rzeczywistości naszych uczelnianych systemów i pozwala nam na luksus nierozumienia, bo wystarczy „telefon do przyjaciela”, by problem został rozwiązany.

Jadwiga Ciesielska
w kategorii „Harry Potter i Komnata Tajemnic” za to, że tysiące tajemnic zamyka w jednym pokoju, dzięki czemu wszyscy możemy się czuć bezpieczni. I jeszcze za ciepło, którym w magiczny sposób otacza tych wszystkich, którzy do tej komnaty z takich czy innych powodów zawędrują.

Czesław Olczyk
w kategorii „McGiver” za to, że nawet Chuck Norris nie chce się z nim równać, bo nie ma problemów nie do rozwiązania i przeszkody, której Pan Czesław nie byłby w stanie pokonać.

Po raz pierwszy w tym roku przyznano także nagrodę zbiorową. Oscar 2017 dla Zespołu Roku w kategorii „Va banque” otrzymała Sekcja Likwidatury za to, że każde pieniądze można postawić na fakt, że z tego działu zawsze się wyjdzie z uśmiechem. Za cierpliwość, otwartość i zrozumienie. Za to, że rozwiązanie problemu jest tam zawsze najważniejsze. Z takim zespołem można wszystko.

Nie zabrakło tradycyjnego odśpiewania kolędy, w tym roku było to „Bóg się rodzi, moc truchleje” a pierwszy głos, jak zwykle, należał do rektora prof. Marka Ziętka.

źródło: www.umed.wroc.pl.

zdj.Fot. Tomasz Walów

Powiązane artykuły
Aktualności

O HIV na Pol’And’Rock Festival

Podczas festiwalu Pol’And’Rock, który w tym roku odbędzie się na lotnisku Czaplinek – Broczyno w województwie zachodniopomorskim, edukatorzy Towarzystwa Rozwoju Rodziny – oddział…
Co? Gdzie? Kiedy?

Szansa dla dzieci z przewlekłym wirusowym zapaleniem wątroby typu C

Naukowcy z Warszawy szukają nowych metod terapeutycznych dla dzieci z przewlekłym wirusowym zapalaniem wątroby typu C. W 2010 r. Światowa Organizacja Zdrowia…
Aktualności

Szpital zza kulis, czyli nieznane zawody szpitalne

Praca w szpitalu nie kończy się na zawodzie lekarza, położnej czy pielęgniarki. W placówkach medycznych zatrudnionych jest wiele „niewidzialnych” osób, bez których…
Zapisz się, aby otrzymywać nasz newsletter