Perfekcjonizm jest podstępny, bo z zewnątrz wygląda dobrze: wyniki się zgadzają, wszystko jest „dopięte”, jednak od wewnątrz często oznacza życie pod ciągłą presją, której nie da się utrzymać bez kosztów psychicznych.
– Perfekcjonizm bardzo często nie jest ambicją. To lęk, który dobrze wygląda z zewnątrz – wyjaśnia dr n. med. Maciej Matuszczyk, psychiatra i współtwórca platformy porozmawiajmy.pl. Egzaminy, matura, sprawdziany, ocena dotycząca pracy zawodowej to rzeczy ogromnie ważne, ale nie są wyznacznikiem wartości człowieka. Zdrowa motywacja daje przestrzeń na błąd. Perfekcjonizm – odbiera ją całkowicie. Zdrowa ambicja napędza do działania i daje satysfakcję po osiągnięciu celu, podczas gdy perfekcjonizm lękowy sprawia, że nawet po sukcesie czujemy jedynie ulgę, a nie radość. – To, co często nazywamy ambicją, w rzeczywistości bywa próbą poradzenia sobie z lękiem. Problem w tym, że taki mechanizm na dłuższą metę prowadzi do przeciążenia, a nie do rozwoju – podkreśla dr Matuszczyk.
Jeśli wynik egzaminu zaczyna definiować to, jak człowiek o sobie myśli, to oznacza, że sytuacja zaczyna być niepokojąca. Warto baczniej przyjrzeć się temu, co dzieje się głowie. Pomyśl o wsparciu, jeśli zauważysz następujące objawy:
- bezsenność przed ważnym wydarzeniem
- silne napięcie w ciele
- napady lęku mimo bycia przygotowanym
- myśli katastroficzne („jak zawalę, to koniec”)
- poczucie pustki w głowie (tzw. blackout) w sytuacjach stresowych
Pamiętaj, to nie są objawy wysokiej mobilizacji, ale działania organizmu w trybie zagrożenia. To sytuacja, w której należy baczniej przyjrzeć się sobie. I nigdy sięgnięcie po pomoc nie jest oznaką słabości, ale zawsze dojrzałym zadbaniem o swoje zasoby – tak jak postępują profesjonalni sportowcy czy liderzy.
Foto: magnific.com

